Prezes Ruchu: Zamiast kiboli karane są kluby

Komisja Ligi ukarała chorzowski klub za chuligańskie burdy podczas Wielkich Derbów Śląska z Górnikiem Zabrze. - Kary powinny odstraszać pseudokibiców, tymczasem odstraszają kluby od organizacji tego typu widowisk - komentuje Katarzyna Sobstyl, prezes niebieskich.

Zamknięty stadion to niejedyna kara. Ruch będzie musiał jeszcze zapłacić 50 tysięcy złotych grzywny. Dodatkowy wydatek czeka też działaczy Górnika, którzy zapłacą 15 tysięcy złotych za to, że zabrzańscy kibice wnieśli i odpalili na Śląskim środki pirotechniczne.

Przypomnijmy, że w przerwie derbów kilkudziesięciu pseudokibiców Ruchu przeskoczyło stadionowe ogrodzenie i zaatakowało ochroniarzy, którzy zostali obrzuceni zmrożonym śniegiem i metalowym stelażem, na którym rozpięto reklamy. Chuligani odpalili także zakazane race (Komisja Ligi poinformowała, że trzy z nich wrzucono na boisko), a na dodatek obrzucali śnieżkami piłkarzy z Zabrza (najbardziej dostało się Damianowi Gorawskiemu, byłemu graczowi Ruchu).

- Kary są bardzo dotkliwe. Także ta finansowa. 50 tysięcy złotych to kolejny problem, z którym będziemy musieli się zmierzyć - mówi Sobstyl. Nieoficjalnie mówiło się, że Ruch mógł zostać ukarany nawet trzema spotkaniami bez udziału publiczności!

Krzysztof Smulski, który był delegatem Polskiego Związku Piłki Nożnej na Wielkie Derby Śląska, przyznaje, że brakuje mu równie dotkliwych kar dla chuliganów, którzy wywołali burdy. - Czytam o tych karach w gazetach. Dozór policyjny, 700 złotych grzywny. Co to za kara!? Kilku zaprzyjaźnionych kiboli zrzuci się na taką grzywnę i po problemie.

Pseudokibiców trzeba wyeliminować ze stadionów. Kary mają być odstraszające dla nich, a nie dla klubów. Niech zakazy stadionowe w końcu staną się faktem, a nie fikcją - podkreśla Smulski.

- Skala trudności związana z ochroną Stadionu Śląskiego jest bardzo wysoka. Szczególnie podczas derbów, kiedy kibice aż buzują od emocji. Śląski uchodzi za najbezpieczniejszy polski stadion i życzyłbym sobie, żeby tak zostało. Zamieszanie wokół derbów na pewno nie służy naszemu regionowi w kontekście starań o organizację spotkań w ramach Euro 2012 - dodaje Smulski.

Prezes Ruchu zapowiada, że chorzowski klub na pewno będzie się odwoływał od kar. - Jego prawo. Właściwą instancją jest Związkowy Trybunał Piłkarski - informuje Skubis, rzecznik prasowy Ekstraklasy SA.

Niebiescy grają teraz dwa kolejne mecze na wyjeździe (z Lechią Gdańsk i Polonią Bytom), dzięki temu zyskali dodatkowy tydzień, by powalczyć o to, by mecz z Odrą Wodzisław (22 marca) zobaczyli na żywo prawdziwi kibice niebieskich.

Jeżeli działaczom Ruchu uda się anulować karę, to poniosą dodatkowe koszty. Klub nie ukrywa bowiem, że organizacja spotkań na Śląskim to duży wydatek związany z zapewnieniem ochrony dla garstki kibiców.

Wysokie kary Komisji Ligi nie tylko dla Ruchu - czytaj tutaj ?

Więcej o: