Rada dla Ruchu: spać jak zawsze!

Operację ?Wielkie Derby Śląska? niebiescy rozpoczęli na boisku chorzowskich Kresów, które są kuźnią talentów Ruchu już od 1930 roku. Poniedziałkowe zajęcia były pierwszym treningiem po powrocie ze zgrupowania na Riwierze Tureckiej.

- Mieliśmy już wiosnę, a wróciliśmy w sam środek zimy - wzdycha Maciej Sadlok, młody obrońca chorzowskiej drużyny. Trening na sztucznej trawie to jeden z nielicznych, pewnych punktów planu przygotowań do spotkania z Górnikiem. - Przez ten śnieg jesteśmy w kropce. Nie zdziwię się, jeżeli cześć treningów trzeba będzie przenieść do hali - przyznaje Andrzej Urbańczyk, kierownik drużyny.

We wtorek chorzowskich piłkarzy czekają dwa treningi. Przed południem na siłowni, po południu na Stadionie Śląskim. W środę odbędą się jedne zajęcia - prawdopodobnie w hali przy ulicy Dąbrowskiego. W czwartek powtórka, czyli przed południem przerzucanie kilogramów, a po południu zajęcia z piłką. W piątek Ruch czeka próba generalna na Śląskim - ostatni trening odbędzie się w porze sobotniego spotkania, czyli o godzinie 16. Później piłkarze Ruchu wyłączą swoje telefony komórkowe i wyjadą na krótkie zgrupowanie. Prześpią się, pospacerują i wrócą do Chorzowa bezpośrednio przed meczem.

- Staram się nie myśleć o derbach, ale nie ma siły - trzy, cztery razy dziennie łapię się na tym, że jestem na Śląskim i kombinuję, jak ograć rywala - uśmiecha się Sadlok.

Dariusz Gęsior, menedżer niebieskich, który w ciągu długiej kariery rozegrał dziesiątki podobnych spotkań, zaleca piłkarzom spokój. - Niech nic nie zmieniają. Jeżeli na co dzień zasypiają o godzinie 23., to na pewno nie poczują się lepiej, jeżeli będą chcieli zmusić się do snu o godzinie 21. Przed meczami z takimi drużynami jak Górnik, Legia czy Wisła trzeba się raczej studzić niż nakręcać - podkreśla Gęsior. Pomimo że Ruch nie rozegrał w Turcji ostatniego sparingu (szkoleniowcy ekipy z Uzbekistanu mieli wypadek), trenerzy nie planują zastępczego sprawdzianu.

- Widać tak miało być. Przypomnę, że rok temu ostatni mecz w Turcji zakończył się poważną kontuzją Remka Jezierskiego. Atmosfera była podła, skrzydła nam opadły, a dziś - odpukać - wszyscy jesteśmy zdrowi i gotowi do walki - mówi Sadlok. Gęsior: - Nie demonizowałbym z tymi sparingami. Nie raz zdarzało się, że moje drużyny rozgrywały świetne sparingi tuż przed inauguracją sezonu, a przychodził pierwszy mecz i graliśmy piach.

Ważnym elementem przygotowań do Wielkich Derbów Śląska będzie nie tylko szlifowanie własnej taktyki, ale i rozpracowanie słabych i mocnych stron rywala. - To wciąż przed nami. Czekają nas przynajmniej dwie analizy wideo taktyki Górnika - dodaje Sadlok.

Najbliższe dni przesądzą też o tym, kto zagra obok Sadloka na środku obrony chorzowskiej drużyny (Rafał Grodzicki pauzuje z powodu kartek). Kandydatów jest czterech. Trener Bogusław Pietrzak na pewno nie zawahałby się postawić na niedoświadczonego Piotra Kieruzela, ale w sparingach próbował też Ireneusza Adamskiego, Ariela Jakubowskiego i Krzysztofa Nykiela. - Trener ma z kogo wybierać i wybierze dobrze - zapewnia Gęsior.

Prezentacja Ruchu

Chorzowscy piłkarze spotkają się we wtorek z kibicami. Prezentacja drużyny odbędzie się hali MORiS-u. Początek o godzinie 18., wstęp na imprezę kosztuje 5 złotych.

Polecamy: Górnik marzy, by przestał padać śnieg