Ze snu zimowego budzą się kolejne rozgrywki piłkarskie w Europie. Na te najlepsze trzeba jeszcze poczekać, ale do gry wróciły już polskie kluby w Ekstraklasie i I lidze. Rozgrywki zostały wznowione też w Danii, gdzie mamy dwóch naszych reprezentantów - Adama Buksę i od niedawna Dominika Sarapatę.
I to ten pierwszy z zawodników błysnął w pierwszej kolejce. Jego Midtjylland (wicemistrz kraju) zmierzył się z beniaminkiem duńskiej ekstraklasy - Odense. Zespół Polaka był zdecydowanym faworytem, ale mecz miał sensacyjny przebieg. Już w trzeciej minucie goście z Odense wyszli na prowadzenie za sprawą Noaha Ganausa. A w 30. minucie po golu Jaya Grota było już 0:2!
Nagły zwrot nastąpił w końcówce pierwszej połowy. Najpierw, w drugiej minucie doliczonego czasu Franculino strzelił gola kontaktowego, a piątek minucie w roli głównej wystąpił już reprezentant Polski! Polak strzelił gola na 2:2 i takim wynikiem skończyła się pierwsza połowa.
Wydawało się, że w drugiej Midtjylland pójdzie za ciosem i po początkowych, dość sporych kłopotach, przejmie kontrolę nad meczem. Nic bardziej mylnego! Odense dostało rzut karny, który w 66. minucie na gola zamienił Jann-Fiete Arp. Zespół Buksy znowu jednak uratował się w końcówce. W 85. minucie drugiego gola w spotkaniu strzelił Franculino.
Adam Buksa jest zawodnikiem Midtjylland od lipca zeszłego roku. We wszystkich rozgrywkach w tym klubie zagrał w 40 meczach. Strzelił 16 goli i zanotował dwie asysty. W reprezentacji Polski zadebiutował 2 września 2021 roku za kadencji Paulo Sousy. W kadrze zagrał 23 mecze i strzelił siedem goli.