Kosecki chce wrócić do ekstraklasy. "Turcja mnie wyniszczyła. Nie traktuje się tak człowieka"

Jakub Kosecki udzielił wywiadu portalowi meczyki.pl, w którym opowiedział o kulisach rozstania się z Demirsporem i przyznał, że chciałby wrócić do ekstraklasy. - Myślę poważnie o powrocie. Jeżeli jakiś klub będzie zainteresowany, to z miłą chęcią porozmawiam - powiedział były piłkarz m.in. Legii Warszawa i Śląska Wrocław.

Jakub Kosecki przez ostatnie dwa i pół roku był piłkarzem tureckiego drugoligowca, Adany Demirspor, do którego trafił ze Śląska Wrocław. 14 stycznia skrzydłowy rozwiązał kontrakt z klubem. W rozmowie z portalem meczyki.pl ujawnił, dlaczego odchodzi z Turcji.

Zobacz wideo Kosecki: Były imprezy, ale nigdy nie przyszedłem na trening pod wpływem alkoholu

Kolejny piłkarz chce wrócić do Realu. Trafił z deszczu pod rynnę. Tylko 136 minutKolejny piłkarz chce wrócić do Realu. Trafił z deszczu pod rynnę. Tylko 136 minut

Kosecki opowiedział o rozstaniu z Demirsporem. "Turcja mnie mentalnie wyniszczyła"

-  Jestem osobą dosyć kontrowersyjną i zniknąłem z radarów. A przez to nie mogę udowodnić swojej jakości piłkarskiej, chociażby po tych słowach, że w Turcji jestem dla pieniędzy. Tęsknię trochę za szyderką, za hejtem, za nienawiścią. [...] Turcja mnie mentalnie wyniszczyła przez te 2,5 roku, jeśli chodzi o podejście ludzi. Okej, pieniądze się zgadzają, klub jest wypłacalny, ale mentalnie to jest miazga. Nie dziwię się, że ludzie tak szybko uciekają z Turcji. Mogę zdradzić, że właśnie jestem w trakcie rozwiązywania kontraktu z Adaną Demirspor (14 stycznia umowa została rozwiązana wg portalu Transfermarkt) - ujawnił Kosecki.

Skrzydłowy chce wrócić do ekstraklasy. "Jeżeli jakiś klub będzie zainteresowany"

Skrzydłowy w dalszej części rozmowy przyznał, że chętnie wróciłby do ekstraklasy. - Myślę poważnie o powrocie do Ekstraklasy. Jeżeli jakiś klub będzie zainteresowany, to z miłą chęcią porozmawiam - kontynuował. - W zasadzie pierwszy raz wspomniałem o tym teraz. Nie wiem, czy kluby zdają sobie sprawę, że będę dostępny. Kiedyś mówiłem, że jak powrót do Polski, to tylko do dwóch-trzech klubów, a teraz już nie myślę w ten sposób. Bardzo dobrze wspominam grę w Legii, ŁKS-ie, Lechii czy Śląsku Wrocław. Jeżeli jesteś uczciwy co do swojego podejścia do pracy, to ludzie w każdym klubie będą Cię potem dobrze wspominać - dodał Kosecki.

"Nie traktuje się tak zawodnika. Rozumiem takie ruchy, kiedy nie idzie"

Syn Romana Koseckiego zdradził również, jak specyficzne podejście panuje w Turcji, gdzie tak naprawdę nawet pomimo dobrych występów, w pewnym momencie można zostać bez żadnego powody odstawionym na boczny tor. - Wygrywamy 3:1, a ja daję asystę, trafiam w poprzeczkę i jestem blisko strzelenia gola głową, co - umówmy się - rzadko mi się zdarza. A mogłem mieć śmiało 2 asysty więcej, ale koledzy nie strzelali. I po tych trzech kolejkach - czwarte spotkanie oglądam z trybun. Wysłali mnie na nie bez słowa. Nikt mi nic o tym nie mówił. No nie, nie traktuje się tak zawodnika. To nie jest motywujące do działania. O takie sytuacje mi chodzi, kiedy narzekam na karierę w Turcji. Rozumiem takie ruchy, kiedy nie idzie. Ale nie przy 2 asystach i tworzeniu tylu sytuacji w tych trzech meczach. Od tamtej pory nie zagrałem łącznie nawet 90 minut w 14 kolejkach - zakończył skrzydłowy.

Brighton wykorzystało zapis w kontrakcie Karbownika. Inna sytuacja niż z ModeremBrighton wykorzystało zapis w kontrakcie Karbownika. Inna sytuacja niż z Moderem

Kosecki najlepsze lata kariery spędził w Legii Warszawa. Grał także m.in. w Lechii Gdańsk, ŁKS-ie i Śląsku Wrocław. W obecnym sezonie wystąpił zaledwie sześć razy w barwach Demirsporu i zanotował dwie asysty.

Więcej o: