Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Krychowiak w Lidze Mistrzów trzeci raz z rzędu! Zwycięstwo wyrwane w ostatniej minucie

"Hello, Champions League!" - pisze Sports.ru po zwycięstwie Lokomotiwu Moskwa nad CSKA 2:1 w dramatycznych okolicznościach. Po dwóch karnych, w tym decydującym w ostatniej minucie, klub Grzegorza Krychowiaka i Macieja Rybusa zapewnił sobie udział w Lidze Mistrzów trzeci raz z rzędu.

Przed pandemią strzelał Krychowiak, po pandemii strzela Aleksiej Mirańczuk. Gole Polaka – długo najskuteczniejszego piłkarza Lokomotiwu, ma dziewięć goli - utrzymały jego drużynę przy nadziei, że sezon pełen kłopotów uda się skończyć na miejscu dającym awans do Ligi Mistrzów. A gole Mirańczuka o tym awansie przesądziły.  

Zobacz wideo Piłkarz Legii odpowiada hejterom. "Jeden słaby mecz i jesteś nieudacznikiem" [SEKCJA PIŁKARSKA #54]

Lokomotiw po wymianie trenera Jurija Siomina na Marko Nikolicia ciągle szuka nowego stylu, grał po wznowieniu sezonu mało przekonująco, często remisował. Ale zajęte tuż przed pandemią drugie miejsce, dające awans do LM, obronił. A z ośmiu goli które Lokomotiw strzelił po przerwie wymuszonej przez koronawirusa, aż siedem zdobył właśnie Mirańczuk. Cztery - z rzutów karnych. Z czego dwa w meczu z CSKA, oba po interwencjach VAR. Najpierw sędzia wideo zwrócił uwagę na faul na Ederze, i Mirańczuk dał Lokomotiwowi prowadzenie. A w ostatniej minucie VAR przy stanie 1:1 wychwycił zagranie ręką piłkarza CSKA. Rywale stracili w ten sposób szansę na bezpośredni awans do LM, Lokomotiw zagra w niej trzeci raz z rzędu (z dwóch poprzednich odpadał w rundzie grupowej) - już bez Macieja Rybusa, który odchodzi po obecnym sezonie. Liga rosyjska kończy grać 22 lipca, w ostatniej kolejce Lokomotiw zagra z Uralem w Jekaterynburgu.

Więcej o: