Sport.pl
  
Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

To nie Lewandowski strzelił gola jako pierwszy Polak! Dwie godziny różnicy

Nie, nie Robert Lewandowski, a Łukasz Cieślewicz z Vikingur Gota (Wyspy Owcze) był pierwszym polskim strzelcem gola po powrocie futbolu, który na dwa miesiące został zatrzymany przez pandemię koronawirusa.

63 dni. Tyle czekaliśmy na gola Polaka, który występuje w zagranicznych ligach i które w ostatnich tygodniach zostały sparaliżowane przez pandemię koronawirusa. I się doczekaliśmy. W niedzielę. Ale zanim trafił Robert Lewandowski, zrobił to ktoś inny. 32-letni Łukasz Cieślewicz, który od lat gra w piłkę na Wyspach Owczych. A od niedawna w Vikingurze Gota, gdzie przeniósł się z B36 Torshavn.

Zobacz wideo Tak Haaland strzelił pierwszego gola po wznowieniu Bundesligi!

"Z tą piłką to trochę taki eksperyment". Cieślewicz wyprzedził Lewandowskiego

Zespół Cieślewicza w niedzielę zaczął spotkanie dwie godziny wcześniej od Bayernu. Pokonał Skala IF aż 5:2. Polski pomocnik na listę strzelców wpisał się w 82. minucie (gol na 4:2). Było to jego debiutanckie trafienie w nowym klubie. Ale futbol na Wyspach Owczych wrócił już tydzień temu, kiedy rozegrano pierwszą kolejkę - Vikingur bezbramkowo zremisował wtedy z Argir.

- Z tą piłką to trochę taki eksperyment, bo krajowe zalecenia dalej mówią, że w kontaktach musimy zachować dwa metry odległości od siebie. Tyle że piłkarze dostali na normalne treningi zielone światło. Od 20 kwietnia trenujemy całą grupą, gramy 11 na 11, jest dawna adrenalina. Do tej pory ćwiczyliśmy po czterech i to w dużych odległościach, bezkontaktowo - opisywał kilka tygodni temu Cieślewicz w rozmowie ze Sport.pl.

Przeczytaj też:

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .

Więcej o: