Bordeaux zawiodło w sobotni wieczór, choć jeszcze nieco ponad kwadrans przed ostatnim gwizdkiem prowadziło przed własną publicznością 1:0. Gol Jeremy'ego Meneza to było jednak zbyt mało, by móc cieszyć się z kompletu punktów. W 74. minucie po podaniu Pedrettiego remis gościom zapewnił Anthony Koura.
Całe spotkanie w barwach Żyrondystów rozegrał Igor Lewczuk. Reprezentant Polski był jednym z nielicznych piłkarzy w swojej drużynie, który zagrał na miarę oczekiwań. - Szef obrony, po prostu. Interweniujący na granicy ryzyka, ale zawsze bezbłędnie. Jest świetnie przygotowany fizycznie. Kolejny mecz Polaka na wysokim poziomie - czytamy w serwisie webgirondins.com.
Lewczuk do Bordeuax trafił latem tego roku z Legii Warszawa i niemal z marszu wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie. Od początku sezonu stoper jest jednym z najmocniejszych punktów defensywy francuskiego klubu.
Po 10. serii gier Bordeaux plasuje się na 7. miejscu w ligowej tabeli, z dorobkiem 15 punktów. Do miejsca gwarantującego grę w eliminacjach Ligi Europy Żyrondyści tracą trzy "oczka".