Premier League. Drogi papieros Szczęsnego

Polski bramkarz Arsenalu palił w szatni po czwartkowej porażce z Southampton 0:2. Zapłaci 20 tys. grzywny, ale to może nie być koniec kar.

W Southampton Wojciech Szczęsny przeżył najgorsze popołudnie od miesięcy: oba gole padły po jego błędach, Arsenal przegrał i oddalił się od czwartego miejsca, dającego grę w eliminacjach Ligi Mistrzów. We wtorek angielskie gazety podały, że po wejściu pod prysznic 25-letni Polak zapalił papierosa i został przyłapany przez Arsene'a Wengera. Trener miał być wściekły, prawdopodobnie ukarze bramkarza 20 tys. grzywny. Były piłkarz Arsenalu John Jensen twierdził nawet w duńskiej telewizji, że między Szczęsnym a Wengerem doszło do kłótni i że trener zapowiedział Polakowi, iż w tym sezonie już w Arsenalu nie zagra. Klub zdementował rewelacje Duńczyka.

Nie można jednak być pewnym, że Szczęsny wystąpi w niedzielnym meczu ligowym ze Stoke, bo po pierwsze, trener może odesłać go na ławkę przez słaby mecz w Southampton, a po drugie, do odsunięcia od składu może wystarczyć samo palenie pod prysznicem. Przewinienie Polaka wydaje się poważniejsze niż jego kolegi Jacka Wilshere'a - Anglik dwukrotnie był przyłapany z papierosem, ale w czasie wakacji. Wenger za każdym razem krytykował pomocnika, mówił, że " jako piłkarz powinien dawać przykład i nie robić nic, co niszczy zdrowie".

W niedzielnym meczu z Hull (2:0) w bramce Arsenalu stał David Ospina, ale z tego żadnych wniosków wyciągać nie można, bo to spotkanie Pucharu Anglii, w którym Wenger zawsze wystawia rezerwowego golkipera. 27-letni Kolumbijczyk został kupiony latem za 3 mln funtów z francuskiego Nice. Był jednym z najlepszych bramkarzy mundialu w Brazylii, na którym jego zespół dotarł do ćwierćfinału (porażka z gospodarzami 1:2). Jesienią jednak głównie się leczył, zagrał tylko dwa mecze w Pucharze Ligi i Lidze Mistrzów. Gdy Szczęsny leczył kontuzje albo pauzował za kartki, zastępował go trzeci bramkarz Damián Martinez.

Więcej o: