Premier League. Lepszy od Szczęsnego tylko Vermaelen

Choć Arsenal Londyn Wojciecha Szczęsnego przegrał u siebie z Liverpoolem 0:2, anglojęzyczne media bardzo wysoko oceniły występ Polaka. Wyższe noty w zespole otrzymał jedynie obrońca Thomas Vermaelen

Dyskutuj z ludźmi, nie z nickami. Nie bądź anonimowy na Facebook.com/Sportpl ?

Wbrew pozorom Szczęsny w spotkaniu z Liverpoolem nie miał wiele pracy. Goście oddali w sumie tylko sześć celnych strzałów na jego bramkę. Mimo to udało mu się zrobić spore wrażenie na anglojęzycznych mediach, które chwalą Polaka za trzy interwencje: obronę strzałów Andy'ego Carrolla, Luisa Suareza (w sytuacji sam na sam) oraz Stewarta Downinga w odpowiednio 20., 74. i 75. minucie. Dziennikarze przyznają również, że Polak przy straconych golach - samobójczym trafieniu Aarona Ramseya i uderzeniu do pustej bramki Suareza - nie miał nic do powiedzenia. Wyżej od Polaka w zespole "Kanonierów" oceniony został tylko Vermaelen. Belg w sobotę był bezbłędny i to w dużej mierze dzięki niemu Szczęsny nie musiał częściej interweniować.

Noty Szczęsnego za mecz z Liverpoolem:

Guardian - 7/10 (głosowanie kibiców)

O sytuacji z 20. minuty: "Carroll strzela piekielnie mocno głową, a piłka zmierza w prawy górny róg bramki. Szczęsny wyciąga się jak długi i broni znakomicie".

Sky Sports - 7/10

Uzasadnienie: "Przez cały mecz był w dobrej dyspozycji, popisał się kilkoma światowej klasy interwencjami, broniąc m.in. strzały Downinga i Suareza"

Goal.com - 7,5/10

Uzasadnienie: "Wybitny występ bardziej zapracowanego z dwóch bramkarzy biorących udział w tym spotkaniu. Jego chwyty, refleks i dyrygowanie obroną w polu karnym były bez zarzutu. Przy obu straconych golach nie mógł nic zrobić".

Bleacher Report - 6/10

Uzasadnienie: "Choć Liverpool zdominował Arsenal to oddał bardzo mało strzałów na bramkę, co oznacza, że Szczęsny miał niewiele pracy. Dobrze się zachował przy uderzeniu głową Carrolla, ale był też trochę niezdecydowany przy strzale/wrzutce Downinga, prezentując gościom niepotrzebnie rzut rożny. Nie zawinił przy bramkach, wiele więcej przy nich nie mógł zrobić".

ESPN - 7,5/10

Uzasadnienie: "Czy to może być prawda? Czyżby "Kanonierzy" znaleźli wreszcie solidnego bramkarza numer 1? Popisał się kilkoma dobrymi interwencjami i dał trochę radości kibicom Arsenalu w tych mrocznych dla nich czasach".

Więcej o: