Królewski uderzył w kibiców Legii. Nie odmówił sobie nawiązania do sytuacji w kraju

Nie milkną echa po wyjazdowym meczu Legii Warszawa z angielską Aston Villą w Lidze Konferencji Europy. Po tym jak kibice polskiego klubu nie weszli na trybuny Villa Park, doszło do ostrych zamieszek i starć z policją. - Ogromny skandal, widocznie ten kraj ma większą siłę, jakieś układy - powiedział Wszołek w rozmowie z "TVP Sport". Do całej sprawy odniósł się też prezes i właściciel Wisły Kraków, Jarosław Królewski, wbijając szpilkę sympatykom Legii.

W czwartek 30 listopada Legia Warszawa zmierzyła się na wyjeździe z Aston Villą w piątej kolejce Ligi Konferencji Europy UEFA. Obiektem zmagań był stadion Villa Park w Birmingham. Spotkanie rozpoczęło się po myśli gospodarzy, którzy już w czwartej minucie wyszli na prowadzenie po golu Moussy Diaby'ego. Kilkanaście minut później wynik spotkania wyrównał na 1:1 Ernest Muci, strzelając trzecią bramkę w tych rozgrywkach. O wyniku spotkania przesądził jednak gol Alexa Moreno z drugiej połowy. Więcej niż o meczu pisze się jednak o tym, co działo się pod stadionem w Birmingham przed rozpoczęciem spotkania. 

Zobacz wideo Fatalny start sezonu polskich skoczków. Thurnbichler: Jestem pewny tego zespołu

Chaos przed meczem Aston Villa - Legia Warszawa. Polscy kibice starli się z brytyjską policją

Aston Villa nie wpuściła kibiców Legii na stadion, więc pod stadionem wybuchły zamieszki. Sympatycy warszawskiej drużyny odpalili petardy, race i rzucali nimi w stronę funkcjonariuszy. Ci odpowiedzieli siłą. Jak podaje "Sky Sports", 39 osób osób zostało zatrzymanych przez brytyjską policję podczas zajść przed stadionem Villa Park w Birmingham. Awantura zaczęła się po tym, jak Aston Villa odmówiła kibicom Legii przyznania regulaminowej puli biletów na mecz. Powinna udostępnić im 5 procent pojemności stadionu, czyli 2100 miejsc. Ostatecznie zdecydowała się na niespełna 900, mimo że wcześniej przedstawiciele Legii wynegocjowali 1700.

Do tej sprawy odniósł się Paweł Wszołek w rozmowie z "TVP Sport". - Dla mnie to jest ogromny skandal. Tym bardziej że przyjechały tu rodziny wielu piłkarzy. Kibice jeżdżą za nami po całym świecie, a mówimy przecież o tolerancyjnym kraju. Były takie sytuacje, że kibiców mówiących po polsku wyprowadzano z trybuny! - mówił reprezentant Polski.

Jarosław Królewski skomentował starcie polskich kibiców z funkcjonariuszami z Anglii. Wbił szpilkę Legii. Nawiązał do jednego wydarzenia

Teraz do tej sytuacji za pośrednictwem "X" postanowił odnieść się prezes i właściciel Wisły Kraków, Jarosław Królewski, wbijając szpilkę Legii.

- Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem zachowania Anglików jest fakt, że władze i fani Aston Villi pomylili Legię Warszawa z Wisłą Kraków i dołączyli do bojkotu jej kibiców w Anglii po wydarzeniach w Radłowie. Totalnie absurdalna sytuacja - napisał Królewski.

W tym sezonie kibice Wisły nie uczestniczą w meczach wyjazdowych. Wszystko rozpoczęło się w sierpniu tego roku od charytatywnego turnieju w Radłowie, kiedy w wyniku awantury z udziałem kibiców Wisły, Zagłębia Sosnowiec i Podbeskidzia zginął fan ostatniej z drużyn. Zdaniem zainteresowanych wina leży po stronie kibiców ekipy spod Wawelu. W związku z tym kibice przyjezdnych bojkotują mecze na stadionie Wisły oraz nie wpuszczają fanów z Krakowa na własne obiekty.

Więcej o:
Copyright © Agora SA