Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech o Peszce i Koeln: To jest załatwianie transferów rodem z ery kamienia łupanego

- Sławomir Peszko stawi się na naszym zgrupowaniu 2 stycznia - mówi trener FC Köln. - Momencik, momencik. A może by chociaż Niemcy poprosili o numer konta? - denerwuje się dyrektor Lecha Marek Pogorzelczyk

Niemcy sprawę transferu uważają za załatwioną, bo 25-letni pomocnik dostał pieniądze na wykupienie przed sylwestrem swego kontraktu z Lechem. W umowie z "Kolejorzem" jest zapis, że Peszko może odejść za 500 tys. euro.

- Rozmawiałem ze Sławkiem telefonicznie - mówi dyrektor Pogorzelczyk. - Powiedział mi tylko, że faktycznie rozważa skorzystanie z opcji w kontrakcie i odejście do 1.FC Köln. Ze strony Kolonii żadnego kontaktu nie było, a międzynarodowe standardy nakazują poinformować klub macierzysty.

Do kontaktu klubów w końcu jednak dojść musi. - Sławek ma z nami ważny kontrakt. Musimy sporządzić dokument, który zwolni go z umowy. Dopiero wtedy może jechać na zgrupowanie - mówi Pogorzelczyk. - Nie rozumiem, dlaczego Niemcy nie chcą się z nami skontaktować, skoro twierdzą, iż z samym Sławkiem dogadali już szczegóły. Cóż zatem za problem? To jest załatwianie transferów rodem z ery kamienia łupanego.

W Nadrenii Peszko jest traktowany jako piłkarz 1. FC Köln (choć można też przeczytać, że piłkarzem interesuje się również Bayer Leverkusen). Biogram Polaka czeka już na publikację na internetowej stronie klubu, a bulwarówka "Express" - uchodząca w mieście za najlepiej poinformowaną o sprawach drużyny - zastanawia się, czy Peszko będzie podstawowym zawodnikiem drużyny Franka Schaefera. Trener niedawno charakteryzował go jako "żwawego dryblera, który może grać po lewej i prawej stronie". Choć nie miał okazji oglądać go w meczu na żywo, to przejrzał wiele nagrań ze spotkań Lecha. Magazyn "Kicker" chwali najważniejsze cechy Peszki - szybkość i waleczność w środku pola.

47-letni Schaefer zasłynął jesienią z odwagi w prowadzeniu drużyny. Tuż po tym, jak w rundzie jesiennej objął Kolonię - to jego pierwszy zespół, który prowadzi samodzielnie - zmienił ustawienie, a do nowej taktyki potrafił przekonać nawet Podolskiego. Wydłużył o ponad połowę treningi i nakazał, by na mecze wyjazdowe drużyna ruszała dzień wcześniej, by się konsolidować. Peszko - znany z niełatwego charakteru - będzie w ekipie Schaefera musiał się zmienić. Szkoleniowiec wręcz nie cierpi indywidualistów - właśnie z tego powodu w grudniu zadecydował, że zespół musi opuścić kilku piłkarzy. Miał do nich zastrzeżenia nie piłkarskie, a charakterologiczne.

Kolonia ostatnio grała z dwoma defensywnymi pomocnikami, w ataku był Lukas Podolski lub Milivoje Novaković, a po bokach wspierali ich Chorwat Mato Jajalo i Niemiec Christian Clemens. Żaden z nich nie gwarantował jednak takiej liczby podań, która zadowoliłaby środkowego napastnika Kolonii. To ze względu na schematyczną i mało aktywną grę pomocników FC Köln w całej rundzie zdobyło zaledwie 18 bramek, a kreowany przed sezonem na kandydata do tytułu króla strzelców Podolski - tylko 4.

Podolski jest w drużynie kimś więcej niż tylko liderem i gwiazdą. To reprezentant Niemiec doprowadził swoją krytyką do dymisji trenera Zvonimira Soldo. To Podolski pobił się kilka tygodni temu z Martinem Lanigiem, bo ten miał pretensje na treningu do Adama Matuszczyka. I to również on miał definitywnie uznać, że rajdy Peszki przydadzą się zespołowi z Kolonii.

W Niemczech mówi się, że klub zdesperowany, by szybko dokonać sporych zmian w składzie - zgodził się na umowę z punktu widzenia Peszki idealną. Ponieważ jest na 16. miejscu w Bundeslidze i realny stał się spadek, jeśli tylko pożegna się z elitą, pomocnik reprezentacji Polski ma być wolnym graczem. Kontrakt będzie obowiązywał w rundzie wiosennej oraz dwóch kolejnych sezonach, wyłącznie jeśli FC Köln występować będzie w ekstraklasie.

- Czy cztery nerki nie przeszkodzą mu w podbiciu Bundesligi? - zastanawia się koloński "Express". Peszko faktycznie ma od urodzenia cztery nerki. Niemcy cytują jego matkę, która tłumaczy, że to rodzinne i że Sławek po prostu chodzi do toalety częściej niż inni. Jest też wypowiedź urologa, który mówi, że taka sytuacja zdarza się u 1 proc. ludzi. - Słynny kierowca Formuły 1 Niki Lauda też miał cztery nerki - mówi lekarz.

7

Tylu Polaków - nie licząc Podolskiego - dotychczas reprezentowało klub z Kolonii. Jego zawodnikami byli Andrzej Rudy, Andrzej Kobylański, Tomasz Zdebel, Dariusz Dziekanowski, Janusz Dziwior i Tomasz Kłos. Teraz gra w nim Matuszczyk.

Serwis Lecha Poznań na Sport.pl ?

Więcej o: