Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europy. Prasa: Grali dobrze, ale muszą uważać

PRZEGLĄD PRASY. W polskiej prasie po meczu Lecha Poznań z Dnipro Dnietropietrowsk czuć umiarkowany optymizm. Wynik poznaniaków jest zaskoczeniem. Zdecydowanie najlepszym piłkarzem na boisku był Arboleda. Dziennikarze zauważają przede wszystkim zaangażowanie i mądrą grze w obronie, ale także szczęście. I podkreślają: niestety rewanże w tym sezonie są słabą stroną Lecha.

To trzeci dobry mecz mistrzów Polski na wyjeździe - zauważa Rzeczpospolita. Lech rywalizację o awans do Ligi Mistrzów zaczął od wyjazdowego zwycięstwa w Baku. Przyzwoicie zaprezentował się także w Pradze. Drugie mecze były zawsze słabsze. Z Azerami lechici ledwo uratowali się w rzutach karnych, z Czechami nie mieli już nic do powiedzenia. Jest nadzieja, że tym razem będzie inaczej - pisze Stefan Szczepłek.

Kluczem do wygranej z Dnipro była gra Stilića! Zaimponowali sercem do gry

Lech się przełamał po 238 minutach bez gola - tytułuje artykuł Przegląd Sportowy. W Dniepropietrowsku, zgodnie z oczekiwaniami, kibice nie byli świadkami wielkiego meczu. Lech zaimponował jednak ambicją i umiejętnie wybijał rywalowi atuty z ręki. Dzięki temu ma dobrą sytuację wyjściową przed rewanżem.

Jeśli popatrzymy na finanse, nie ma wątpliwości, że Dnipro jest potentatem. Pod względem piłkarskim już nie. - W lidze mierzyli się do tej pory ze słabeuszami, stąd ta seria zwycięstw. Pierwszy poważny sprawdzian z Metalistem Charków został oblany - cytuje ukraińskich dziennikarzy największy polski dziennik sportowy. Na miano gladiatora zdecydowanie zasłużył Manuel Arboleda, który w obronie był jak skała, a dodatkowo dał Lechowi upragnioną bramkę na wyjeździe już na początku meczu.

- Długo czekaliśmy na przełamanie - z ulgą przyznał czarnoskóry obrońca Lecha w pomeczowym wywiadzie dla Przeglądu.

Wszystko przemawiało za Ukraińcami

Dziennik "Polska The Times" zauważa, że mimo, że Ukraińcy są o niebo bogatsi niż mistrzowie Polski, a przed meczem wydawało się, że Lech boleśnie odczuje absencję czterech podstawowych graczy (Grzegorza Wojtkowiaka, Bartosza Bosackiego, Seweryna Garncarczyka oraz Sławomira Peszko), Polacy mile zaskoczyli.

Tylko w jednym Kolejorz mógł się równać z rywalami. Murawa na Dnipro Arena była chyba jeszcze gorsza niż ta, która jest na Bułgarskiej. Po zdobyciu bramki, Lech na ukraińskim kartoflisku wcale nie zamierzał bronić rezultatu. Dużo szczęścia miał jednak w doliczonym czasie gry - zaznacza gazeta.

Arboleda bohaterem Lecha

Na niego zawsze można liczyć. Grał jak natchniony - komplementuje strzelca jedynej bramki dla gości Super Express. Napastnicy nie potrafili trafić do bramki, więc wyręczył ich obrońca. Kolumbijczyk był także nie do przejścia w defensywie.

Jednak ma charakter

Tak o drużynie Lecha pisze piątkowy Fakt. - Ostatnia polska drużyna w międzynarodowych rozgrywkach nie zawiodła. Zrządzenie losu (liczne kontuzje) mistrzów Polski nie załamało, a wręcz zmobilizowało do lepszej gry. Zwycięstwo w Dniepropietrowsku każe ponownie uwierzyć w tę drużynę - optymistycznie kończy analizę gazeta.

Rewanż z ukraińską drużyną Lech rozegra już w przyszły czwartek, 26 sierpnia w Poznaniu. Na Bułgarskiej do awansu do fazy grupowej Ligi Europejskiej polskiej drużynie wystarczy remis.

W rewanżu nie powinno być problemów z awansem - mówi trener Dnipro  ?

Więcej o: