Nikola Mijajlović rzuca obelgami z wąsami

Podczas trwającego aż 160 minut sparingu Górnika Zabrze z Koroną krewki obrońca z Kielc wdał się w dyskusję z jednym z kibiców. ?Mijailović rzucał pod nosem gromy po serbsku (chyba po serbsku). Aż sędzia nie wytrzymał i musiał mu powiedzieć, że jeśli chce jeszcze pograć, to niech lepiej będzie cicho? - pisze na blogu Paweł Czado.

"Nie od dziś wiadomo, że serbski obrońca jest, delikatnie mówiąc, nadpobudliwy. Pod koniec drugiej kwarty tuż przy linii bocznej po ostrym starciu nadepnął przeciwnika. Jako, że metr dalej stali kibice (patrz punkt: oglądanie zza linii bocznej), jeden z nich głośno i bez owijania w bawełnę powiedział Mijajloviciowi co o tym myśli. Zapalczywy Serb chciał rzucać się do bicia, musieli powstrzymywać go koledzy z Korony. Rzekł więc tylko na odczepne kibicowi, że ten jest pewną męską częścią ciała, do tego wąsatą... Potem rozpalony Mijailović rzucał jeszcze pod nosem gromy po serbsku (chyba po serbsku). Aż sędzia nie wytrzymał i musiał mu powiedzieć, że jeśli chce jeszcze pograć, to niech lepiej będzie cicho - pisze na blogu dziennikarz Gazety Wyborczej i Sport.pl.

"Po chwili, kiedy cały gniew wykipiał, a piłkarz przestał drżeć z wściekłości, podszedł do kibica i go przeprosił. Widać Serb wie, że jest zapalczywy. Przynajmniej tyle..." - kończy dziennikarz.

Więcej o najdłuższym sparingu nowoczesnej Europy czytaj na Czadoblogu ?

Więcej o: