Jacek Kiełb - 1A czy 2A?

Jacek Kiełb w kadrze zadebiutował przed tygodniem z Danią czy dopiero w sobotę przeciwko Singapurowi? Odpowiedź tylko pozornie wydaje się prosta.

Wszystko przez decyzję duńskiej federacji, która ogłosiła, że jej mecze na 40. Pucharze Króla w Tajlandii nie będą wliczane do oficjalnych statystyk. Zespół Mortena Olsena występuje w Azji nie jako reprezentacja Danii, lecz krajowej ligi piłkarskiej. Polacy uważają inaczej i spotkanie jako oficjalne zaliczają. Ale zdaniem statystyka i twórcy Piłkarskiej Encyklopedii Fuji Andrzeja Gowarzewskiego liczy się tylko to, jak umówili się przedstawiciele federacji. Jeśli umówili się, że jest to mecz drużyn narodowych A, to tak jest. A jeżeli nie, to nie.

Przeciwko drugiemu rozwiązaniu na pewno protestować nie powinien Kiełb. Po słabym występie przeciwko Duńczykom, przesiedzeniu całego meczu z Tajlandią na ławce rezerwowych, wreszcie może być umiarkowanie zadowolony. Na zakończenie Pucharu Króla wyszedł w wyjściowej jedenastce i do przerwy był jedną z wyróżniających się postaci w zespole Franciszka Smudy. "Ryba" przez chwilę cieszył się nawet z premierowego gola w kadrze, ale ostatecznie arbiter go nie uznał. W końcówce pierwszej połowy znów był blisko, jednak tym razem trafił w słupek. W przerwie zmienił go Janusz Gol z Bełchatowa. Więcej szczęścia dopisało Tomaszowi Nowakowi. Pomocnik Korony na wypożyczeniu w Polonii Bytom w 88. min strzałem z rzutu karnego (wywalczonego zresztą po faulu na nim samym) przypieczętował wysokie zwycięstwo biało-czerwonych.

Polska - Singapur 6:1 (3:1)

Bramki: Lewandowski dwie (26. karny, 37.), Iwański (45. karny), Brożek (69.), Małecki (80.), T. Nowak (88. karny) - Jiayi (39.)

Polska: Przyrowski - Mierzejewski (70. Tosik), Glik, Jodłowiec, Sadlok - Kiełb (46. Gol), Iwański, Bandrowski (71. T. Nowak), D. Nowak (63. Małecki), Rybus (64. Brożek) - Lewandowski (46. Robak).