Ekstraklasa. Marek Profus nie kupi Górnika. "Bez Jeża nie warto"

Jeden z najbogatszych Polaków był zainteresowany kupnem Górnika. Zrezygnował po sprzedaniu Roberta Jeża?

Wideo, bramki i skróty z ekstraklasy w serwisie Ekstraklasa.tv ?

Profus to jeden z najbogatszych Polaków. W rankingu tygodnika Wprost zajął w tej klasyfikacji trzynaste miejsce. Jego biznes to bardzo różne branże. Zajmuje się handlem paliwami, metalami, węglem, bronią, żywnością, chemikaliami i surowcami. Jest także menedżerem piłkarskim oraz wydawcą prasowym.

Do zainwestowania w Górnika Profusa namawiał Łukasz Mazur, poprzedni prezes klubu. - Kiedy usłyszałem, że pan Profus prowadzi rozmowy w sprawie kupna ŁKS-u skontaktowałem się z nim. Wykazał zainteresowanie. Doszło do spotkania, na którym analizowaliśmy plusy i minusy Górnika - opowiada Mazur.

Niewątpliwie magnesem był szyld i tradycja zabrzańskiego klubu, który jest czternastokrotnym mistrzem Polski i jednym z najbardziej znanych polskich klubów. Po stronie plusów stawiano ogromną rzeszę kibiców oraz dobry zespół piłkarski, który w minionym sezonie wywalczył szóste miejsce.

Były też minusy. Profus chciał mieć pełnię władzy w klubie, co w Zabrzu było mało realne, bo miasto nie zamierza rezygnować ze swoich akcji. - Jako minus wspominał o opinii PZPN. Popełnione w ostatnich latach błędy, stwierdzono, że klub długo się z nich nie wyplącze - dodaje Mazur.

Ostatecznie o wycofaniu Profusa z rozmów w sprawie kupna Górnika przesądziła podobno sprzedaż Roberta Jeża do Polonii Warszawa. - Pan Profus chciał zaangażować ogromne pieniądze, miał podwyższyć kapitał spółki, spłacić długi. Wydawało się, że drużynę będzie miał gotową. Gdy jednak sprzedano Jeża z Sikorskim, a wcześniej Bonina, okazało się, że całą drużynę trzeba by budować od nowa, argument za kupnem upadł. Podejrzewam, że to właśnie sprzedaż Jeża przesądziła o rezygnacji - opowiada Łukasz Mazur.

Profus jest zainteresowany obecnie kupnem warszawskiej Legii, ewentualnie Korony Kielce.

Lech Poznań ? z grającym asystentem?

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.