Rekordowa liczba potknięć i gaf prezesa Górnika Zabrze

Liczba wpadek i gaf popełnionych przez prezesa Górnika Zabrze w ciągu roku urzędowania jest zatrważająca. Czy Allianz dobrze zrobił mianując sprawnego polityka na szefa legendarnego piłkarskiego klubu? - zastanawia się Piotr Platek.

Tak źle w Zabrzu jeszcze nie było. Po trzeciej z rzędu porażce Górnik spadł na czwarte miejsce w tabeli. Obecnie już nie tylko Widzew wyprzedza piłkarzy z Roosevelta, ale także Pogoń Szczecin i Dolcan Ząbki. W dodatku na ledwie punkt zbliżyła się Flota Świnoujście. W dodatku po piątkowym meczu doszło do kibolskich burd na niespotykaną skalę, zniszczono bramy i ogrodzenia, są dziesiątki rannych. Policja chce zamknąć stadion dla imprez masowych.

Kibice coraz częściej jako jednego z winnych obecnej sytuacji Górnika wskazują prezesa klubu Jędrzeja Jędrycha. Niegdyś wiceprzewodniczący sejmowej komisji ds. służb specjalnych - prezesem Górnika jest już od roku. W tym czasie zanotował rekordową liczbę wpadek i potknięć. Oto niektóre z nich:

1. Seryjnie podpisywane wysokie kontrakty z gwiazdami sprowadzonymi przez trenera Henryka Kasperczaka. Jak się potem okazało, w umowach nie uwzględniono zmian w kontraktach w razie degradacji klubu.

2. Z rozbrajającą szczerością prezes przyznał na spotkaniu z kibicami, że aż do połowy maja nie brał pod uwagę spadku i w związku z tym nie przygotował planu w razie degradacji! Dopiero po meczu z ŁKS-em zaczęto się nad tym zastanawiać.

3. Afera koszulkowa. Pamiętny trening, który przerwała grupa kibiców z koszulkami przygotowanymi dla zawodników. Prezes sam przyznał, że spodziewał się tej akcji. Skandaliczną sprawę badała potem Ekstraklasa SA.

4. Prezesa obciąża spadek z ekstraklasy. Po raz pierwszy od ponad 30 lat Górnik trafił do II ligi (zwanej umownie pierwszą). Stało się to w momencie, gdy klub za ogromne pieniądze sprowadził trenera, bardzo drogich zawodników i miał bogatego właściciela.

5. Brak kontroli nad poczynaniami trenera Kasperczaka. Szkoleniowiec w każdym kolejnym meczu miał carte blanche, kibice i dziennikarze punktowali popełniane przez Henriego błędy w ustawieniu, które były powielane niemal do ostatniego meczu sezonu. Przybijane z rozradowanym szkoleniowcem piątki po bezbramkowym remisie z Cracovią w przedostatnim meczu sezonu świadczyły, że obaj panowie kompletnie zagubili się w rzeczywistości. Kilka dni później Górnik opuścił ekstraklasę.

6. Niejasne decyzje w sprawie zatrudniania piłkarzy do zespołu Ryszarda Komornickiego. Jędrych nie wyraził zgody na zatrudnienie sprowadzonego przez szkoleniowca reprezentanta Liechtensteinu Mario Mutscha, zaś po jakimś czasie podpisał kontrakty z grupą piłkarzy, o których przydatności dla walczącego o ekstraklasę Górnika można by dyskutować - m.in. z Ensarem Arifoviciem czy Mariuszem Dzienisem z Jagiellonii.

7. Sprawa Ensara Arifovicia, czyli dopuszczenie do gry piłkarza bez zgody na pracę - wyraźnie obciąża konto szefa klubu. Niewiele brakowało, by Górnik przypłacił to karną stratą pięciu punktów za walkowery w meczach z udziałem Bośniaka. Prezes przyznawał jedynie, że liczy się z sankcjami i grzywną ze strony instytucji państwowych.

8. Niedawny wywiad dla jednej z gazet. Jak zdradził nam jeden z dziennikarzy, prezes z pełną premedytacją powiedział następujące słowa: "Nie bez znaczenia jest też to, że trener Żurek posiada licencję UEFA-Pro i w kryzysowym momencie zawsze może objąć zespół".

Dokładnie trzy lata temu Jędrzej Jędrych, ówczesny poseł, zjawił się w siedzibie firmy Allianz i zainicjował rozmowy, które po miesiącach doprowadziły do kupna Górnika przez ubezpieczeniowego magnata. Parlamentarzysta uratował wtedy Górnika przed całkowitym krachem i pogrążeniem się w niebycie. Jędrych mógł przejść do historii legendarnego klubu w aureoli zbawcy, tymczasem po roku prezesury stare zasługi przysłoniły wpadki i gafy. Dlaczego?!

Projektanci już tną koszty nowego stadionu Górnika ?