Zwyciestwo Górnika w Kluczbroku

Najlepszym graczem Górnika był golkiper Sebastian Nowak. - Zmarnowaliśmy dwie, trzy dobre sytuacje, które ustawiłyby wynik. Możemy mówić o ogromnym szczęściu, bo warto podkreślić, że świetnie dysponowany był nasz bramkarz. Gdyby nie on, nie wiadomo, jakby się to skończyło - przyznał trener Ryszard Komornicki.

Pierwsza połowa była prowadzona w niezłym tempie, tak naprawdę jednak żadnej z drużyn nie udało się stworzyć klarownej sytuacji do zdobycia bramki. Z jednym wyjątkiem. W 35. minucie Grzegorz Bonin doskonale podał do Przemysława Pitrego, a ten bez problemu zwiódł Krzysztofa Stodołę i strzelił do pustej bramki.

Niespełna dziesięć minut po wznowieniu gry przed doskonałą okazją stanął z kolei wprowadzony kilkanaście sekund wcześniej Arkadiusz Półchłopek, jednak w sobie tylko znany sposób powstrzymał go Nowak, popisując się cudowną paradą. Podobnej klasy interwencję zademonstrował także w doliczonym czasie gry, gdy powstrzymał Waldemara Sobotę. Trzeba jednak dodać, że bramkarzowi Górnika sprzyjało szczęście, choćby kwadrans przed końcem, kiedy Półchłopek z linii pola karnego w niemalże idealnej sytuacji strzelił minimalnie obok słupka.

- O nerwową końcówkę możemy mieć sami do siebie pretensje. Rywal wyszedł na drugą połowę przygaszony, a my nie wykorzystaliśmy dwóch dobrych okazji. Potem się cofnęliśmy i MKS mógł nas skarcić, dlatego też te trzy punkty jeszcze bardziej cieszą - ocenił strzelec decydującej bramki.

MKS Kluczbork - Górnik Zabrze 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 Pitry (35.)

MKS: Stodoła - Stawowy, Odrzywolski, Jagieniak, Adamczyk - Kazimierowicz, Glanowski (63. Niziołek), Nowacki (69. Sobotta), Surowiak (55. Półchłopek) - Tuszyński, Sobota.

Górnik: Nowak - Kulig, Karwan, Pazdan, Magiera - Bonin (83. Dzienis), Madejski, Strąk, Szczot (60. Gorawski) - Besta (69. Przybylski). Pitry.