Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Nadciąga ustawa, która wstrząśnie ligą

W sierpniu wejdzie w życie nowa ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, która wymusza przeprowadzenie ważnych zmian na piłkarskich stadionach. Obiekty będą musiały być wyposażone w elektroniczne systemy wejść, a bilety na spotkania będą sprzedawane tylko na ponumerowane miejsca. - Potrzebujemy pomocy! - komentują śląscy działacze.

W sierpniu wejdzie w życie nowa ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych, która wymusza przeprowadzenie ważnych zmian na piłkarskich stadionach. Sen z powiek spędzają przedstawicielom klubów głównie dwa jej zapisy. Artykuł 13. nakazuje wyposażenie stadionów w kompatybilne między sobą elektroniczne systemy identyfikacji osób. I tak na przykład kibic wybierający się na mecz dostaje imienną kartę chipową, na którą zostaje nabity bilet. Wchodząc na stadion, musi ją wsadzić do czytnika, wtedy trafia do systemu jako uczestnik imprezy. Elektroniczne systemy wejść to rzadkość na polskich stadionach. Niewiele klubów może też pochwalić się obiektami, na których wszystkie miejsca są ponumerowane. A to kolejny wymóg ustawy (art. 15): na bilecie wstępu na mecz musi być numer miejsca siedzącego. Sprawę dodatkowo komplikuje fakt, że w sektorach dla kibiców gości przeważnie nie montowano krzesełek w obawie, że mogą posłużyć za narzędzie walki w przypadku ewentualnej rozróby.

Miejsce to nie krzesełko

Którym klubom w naszym regionie nowa ustawa sprawi kłopoty? W Zabrzu, na stadionie Górnika, jest tylko tysiąc numerowanych krzesełek. Tymczasem w zeszłym sezonie widownię wypełniało 15-20 tys. widzów. - Houston, mamy problem - pół żartem, pół serio mówi Zdzisław Iwański, szef zabrzańskiego MOSiR-u. - Zmiany idą w dobrym kierunku, bo chodzi w nich o bezpieczeństwo i komfort widzów. Najważniejsze są jednak pieniądze potrzebne do wprowadzenia ich w życie. Przygotowujemy się do przebudowy stadionu, który będzie nowoczesny i spełni wszystkie wymagania. Ale potrzebujemy na to czasu, więc w tej sytuacji liczymy na wyrozumiałość - dodaje Iwański.

Jędrzej Jędrych, prezes Górnika, ma pomysł, jak wybrnąć z kłopotliwej sytuacji: - W projekcie ustawy jest mowa o miejscach numerowanych. Dla producenta krzesełek takie sformułowanie będzie oznaczać krzesełka, ale można je też rozumieć inaczej. Po prostu wydzielimy i oznaczymy miejsca na ławkach.

W ministerstwie nic nie mają przeciwko takiemu rozwiązaniu. - Słowo "krzesełko" nie pada w ustawie, więc można wyznaczyć i numerować miejsca na ławkach - twierdzi Wioletta Paprocka, rzecznika MSWiA.

Na stadionie Polonii Bytom jest tylko 3600 miejsc siedzących. - Miasto już kupiło 500 dodatkowych krzesełek, które zostaną zamontowane w sektorze gości. Wkrótce zaczynamy sprzedaż karnetów i nie wykluczam, że zainteresowanie nimi będzie tak duże, że w sezonie nie będziemy już sprzedawać biletów - mówi Marek Pieniążek, dyrektor ds. marketingu w Polonii.

Najwięcej kontrowersji budzi jednak sprawa elektronicznego systemu wejść. - Do ustawy nie ma żadnych szczegółowych rozporządzeń. Nawet jeśli chcielibyśmy ogłosić przetarg na montaż systemu, to nie wiemy, jak ma on wyglądać. W tym punkcie ustawa będzie martwa - mówi Alina Zawada, dyrektorka chorzowskiego MORiS-u, odpowiadającego za stadion Ruchu.

Podobnego zdania są w Bytomiu. - Założeniem ustawy było stworzenie kompatybilnego systemu identyfikacji kibiców z centralą w Warszawie. Nie ma szans, żeby z tym zdążyć do sierpnia. Znaleźliśmy firmę, która w trzy dni mogłaby zbudować techniczną część systemu, ale bytomski OSiR jest w lesie z szukaniem firmy, która wykonałaby tę część prac, za którą odpowiada właściciel obiektu. Z tego co wiem, podobne zamieszanie jest w innych klubach - mówi Marek Wójcik, kierownik ds. bezpieczeństwa Polonii.

Od zmian się nie ucieknie

Ustawę uchwalono w marcu, ale w świecie piłkarskim spekulowano, że na wiosek klubów jej wejście w życie zostanie przesunięte przynajmniej o rok. Nic z tego. - Nowe prawo wchodzi w życie planowo, czyli 1 sierpnia - mówi Paprocka.

Dlatego Ekstraklasa SA zwołała na poniedziałek spotkanie przedstawicieli wszystkich klubów, by przedyskutować zapisy ustawy. - Chcemy zastanowić się, czy ich wprowadzenie jest wykonalne. Trzeba podkreślić, że stadiony są w większości własnością miast i to na nie spadnie odpowiedzialność na dostosowanie ich do nowych wymogów - mówi Adrian Skubis, rzecznik Ekstraklasy SA.

Do sierpniowych zmian szykują się też w PZPN-ie. - W maju odbyło się dwudniowe szkolenie z zapisów nowej ustawy dla przedstawicieli regionalnych związków piłkarskich. Polskie stadiony same się nie naprawią, od zmian się nie ucieknie - dodaje Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN-u.