Eredivisie. VVV-Venlo podpisało kontrakt z półtorarocznym chłopcem

Klub holenderskiej Eredivisie, VVV- Venlo podpisał dziesięcioletni kontrakt z Baerke van Meijem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że nowy zawodnik klubu ma dopiero 18 miesięcy. Władze przedostatniego w tabeli Venlo do zawarcia umowy z małym chłopcem skłoniło wideo, na którym Baerke trafia piłką do pudełka na zabawki.

Zobacz piłkarskie umiejętności Baerke na Zczuba.tv >

Władze VVV - Venlo zorganizowały konferencję prasową, podczas której doszło do symbolicznego podpisania kontraktu.

- Ulubiona pozycja na boisku naszego brzdąca nie została jeszcze ustalona. Póki co możemy jednak stwierdzić, że mamy do czynienia z piłkarzem prawonożnym o bardzo dobrej technice strzału, cechującego się wytrwałością i co najważniejsze posiadającego dobre piłkarskie geny po dziadku - brzmi oficjalne oświadczenie klubu.

Senior rodziny Van der Meij, Jan jest byłym zawodnikiem Venlo.

Mleczko i Adu

Historia Baerke van Meija nie ma precedensu, ale przypadki, że bardzo młodymi piłkarzami interesowały się kluby z czołowych lig europejskich, zdarzały się.

O Fredym Adu zrobiło się głośno, gdy w 2004 roku został wybrany w drafcie do MLS. Czternastolatek trafił do D.C. United i stał się najmłodszym sportowcem w USA, który trafił do profesjonalnej ligi. Trzy lata później trafił do Benfiki. Obecnie Amerykanin ghańskiego pochodzenia jest wypożyczony do tureckiego drugoligowca Rizespor.

Przykładów jednak nie trzeba szukać daleko. 5 lat temu polskie media obiegła informacja o 7-letnim Miłoszu Mleczce, którym zainteresował się Manchester City. Młodziutki chorzowianin występujący w jednej z juniorskich drużyn Ruchu, przykuł uwagę "The Citizens" talentem bramkarskim.

Skauci klubu zaproponowali chłopcu miejsce w szkółce w Manchesterze, a jego ojcu pracę. Mimo że, Miłosz w Manchesterze nie został na stałe i dalej trenuje w Ruchu Chorzów, to wciąż z gigantem z Premier League współpracuje.

- Raz na jakiś czas jeżdżę z nimi na turnieje czy zgrupowania. Byłem we Francji i po dwa razy w Danii i Austrii. Na takie zgrupowania przyjeżdża sporo chłopaków z całej Europy. Najwięcej z byłej Jugosławii, a z Polski to jestem sam. Wiosną pewnie znowu wyjadę - powiedział katowickiej Gazecie Wyborczej Miłosz Mleczko

Piłkarze zastrajkują w norweskiej lidze? >