Decydujące rzuty karne wielokrotnie zapisywały się w historii futbolu, zarówno pod kątem ciężaru gatunkowego, jak również efektywności wykonania strzału. Często dawały wyjątkowe zwycięstwa, ale też przyczyniały się do spektakularnych porażek. Praktycznie się nie zdarzało, żeby strzelec zrezygnował z możliwości oddania uderzenia, takiej sytuacji doświadczyliśmy jednak w ostatnim czasie, na piątym poziomie rozgrywkowym w Anglii (National League).
Absurdalna sytuacja miała miejsce podczas meczu Rochdale z Scunthorpe, zespoły mierzyły się w spotkaniu 17. kolejki National League (5. poziom rozgrywkowy w Anglii). Rochdale mogło zapewnić sobie zwycięstwo, dzięki wywalczeniu rzutu karnego. Do jedenastki podszedł napastnik gospodarzy Emmanuel Dieseruvwe.
Zawodnik po wzięciu rozbiegu i zamarkowaniu strzału zatrzymał się, a po chwili zamiast oddać uderzenie odszedł od piłki.
Zobacz też: Boniek postawił sprawę jasno. "On ma jakiś problem sam z sobą"
Na sytuację natychmiast zareagowali rywale. Bramkarz Scunthorpe zabrał piłkę, nie musiał tego jednak robić. Sędzia przyznał futbolówkę gościom, nie przychylając się do prośby Rochdale o powtórkę rzutu karnego. Arbiter zarządził rzut wolny pośredni dla Scunthorpe.
Sytuację analizowali dziennikarze angielskiego "The Sun". Emmanuel Dieseruvwe mógł wykonać zwód lub zwolnić, jednak nie mógł się zatrzymać.
"Absolutnie zabronione jest całkowite zatrzymanie się i wykonanie zwodu tuż przed samym kopnięciem piłki" - piszą Anglicy.
Sędzia ma prawo do zarządzenia powtórki rzutu karnego wyłącznie w przypadku kiedy piłka trafi do bramki. Tak się jednak nie stało, w związku z czym arbiter podjął słuszną decyzję odbierając napastnikowi szanse na poprawę.
Mimo straty w absurdalnych okolicznościach dwóch punktów Rochdale utrzymało 1. pozycję w tabeli National League.