Najdziwniejsze transfery w historii "transfer deadline day"

Ostatni dzień okna transferowego, czyli z języka angielskiego "transfer deadline day", to szalone godziny, w których sytuacja niejednokrotnie zmienia się o 180 stopni. Pośpiech, z jakim dokonywane są niektóre transfery, prowadzi do różnych dziwnych sytuacji. Oto kilka z nich.

Peter Odemwingie

Nigeryjski napastnik na stałe wpisał się do historii ostatniego dnia okna transferowego, po tym jak w styczniu 2013 roku na własną rękę wybrał się w podróż do Londynu, gdzie miał podpisać kontrakt z Queens Park Rangers. Ówczesny napastnik West Bromwich Albion otwarcie mówił o swojej radości z dołączenia do QPR. Odemwingie czekał pod stadionem Londyńczyków, lecz nie został tam wpuszczony, gdyż zgody na transfer nie wyraziło WBA.

Dopiero wtedy okazało się, że Odemwingie wybrał się w podróż do stolicy Anglii, myśląc, że kluby uzgodniły kwotę odstępnego. Do WBA musiał wrócić z podkulonym ogonem, a w jego sprawie wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Mimo przeprosin nie miał łatwego życia na The Hawthorns i już w kolejnym oknie transferowym wzmocnił Cardiff. Również w ostatniej chwili.

Benjani

Kilka lat temu, gdy Manchester City nie mógł pozwolić sobie na pozyskanie takich napastników jak Sergio Aguero, Edin Dżeko czy Alvaro Negredo, klub z niebieskiej części Manchesteru pracował nad transferem Benjaniego. Reprezentant Zimbabwe nieomal stracił szansę na najważniejszy transfer w swojej karierze przez... drzemkę, jaką uciął sobie na lotnisku. Przegapił w tym czasie dwa kolejne samoloty.

Benjani miał jeszcze więcej pecha, gdyż kolejny lot o godzinie 18.55 został odwołany, a ten zaplanowany na godzinę 20.00 został opóźniony. Na boisku treningowym Manchesteru City pojawił się dopiero o 23.15, a do północy władze ligi otrzymały większość, lecz nie wszystkie dokumenty potrzebne do zawarcia transferu. Ten został oficjalnie potwierdzony dopiero kilka dni później. Benjani okazał się niewypałem, a dziś gra w zespole Bidvest Wits z Republiki Południowej Afryki.

Robinho

Pół roku po transferze Benjaniego Manchester City przejęli inwestorzy ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dzięki którym "The Citizens" należą dziś do najlepszych drużyn na świecie. Przejęcie oficjalnie miało miejsce 1 września 2008 roku. Tego samego dnia pozyskano Robinho, mającego stać się twarzą nowego projektu. Brazylijczyka łączono jednak wcześniej z przenosinami do Chelsea, która była jego wymarzonym klubem. Nie zapomniał o tym podczas pierwszej konferencji prasowej w zespole City. "W ostatnim dniu [okna transferowego] Chelsea złożyła świetną propozycję i ją zaakceptowałem", powiedział Robinho. "Masz na myśli Manchester, tak?", zapytał reporter. "Tak, Manchester, przepraszam!", odpowiedział zmieszany Brazylijczyk. Pobytu w ekipie "The Citizens" nie wspomina najmilej. Spędził tam zaledwie dwa lata, w tym pół roku na wypożyczeniu do Santosu, zanim odszedł do Milanu.

Dimitar Berbatow

Pierwszym transferem nowych właścicieli City miał być Berbatow, a nie Robinho. Klub z niebieskiej części Manchesteru był gotowy zapłacić Tottenhamowi za Bułgara 34 mln funtów, aż o 9 więcej niż za Berbatowa chciał dać Manchester United. Władze "Czerwonych Diabłów" bez zgody Tottenhamu podjęły rozmowy z bułgarskim napastnikiem, narażając się na wiele nieprzyjemnych konsekwencji, w tym nawet zakaz transferów. Ostatecznie londyński klub zgodził się na sprzedaż swojej gwiazdy do United za niecałe 31 mln funtów, co do dzisiaj jest drugim z najdroższych transferów w historii obecnych mistrzów Anglii. Cena wzrosła z 25 mln głównie dzięki zapewnieniu Tottenhamu o nieskładaniu zażalenia na United za niedozwolony kontakt z piłkarzem.

Christopher Samba

Przypadek kongijskiego obrońcy najlepiej ukazuje szaleństwo ostatniego dnia okna transferowego. Zagrożone spadkiem QPR zakupiło Sambę za 12,5 mln funtów z Anży Machaczkały, zapewniając mu tygodniówkę w wysokości 100 tys. funtów. Samba nie pomógł swojemu nowemu klubowi, a wręcz w dużej mierze przyczynił się do spadku QPR. Po tym jak to nastąpiło, wrócił do Anży za kwotę 12 mln funtów. Dwa miesiące później, w tym samym oknie transferowym, odszedł do Dynama Moskwa.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.