Liga rosyjska. Sędzia zaatakował piłkarza rezerw Amkaru Perm

Do skandalicznego zajścia doszło w meczu rezerw w Groznym pomiędzy Terekiem i Amkarem Perm. Po zakończeniu meczu Ilia Kriczmar został pobity przez sędziego liniowego i piłkarzy gospodarzy.

Atak zapoczątkował czeczeński liniowy Musa Kadyrow. Po zakończeniu meczu rzucił chorągiewkę, wbiegł na boisko i zaatakował Kriczmara.

- Sędzia odgwizdał koniec meczu i zacząłem iść do naszej ławki rezerwowych, gdy nagle ktoś od tyłu powalił mnie na ziemię i zaczął mnie kopać i bić. Piłkarze Tereka przyłączyli się do ataku. Ktoś mnie dusił, inny uderzył mnie w twarz, zacząłem krwawić - relacjonował po meczu 18-letni obrońca Amkaru. - Dzięki Bogu moi koledzy przyszli mi z pomocą. Szczególnie dziękuję Własowowi z Tereka. Znamy się z piłkarskiej akademii w Sankt Petersburgu, to on pomógł mi uciec - dodał Kriczmar.

Według Kadyrowa Kriczmar obrażał go w czasie meczu, ale piłkarz zaprzeczył tym zarzutom. - Nie byliśmy zadowoleni z sędziowania, doszło do wymiany zdań, ale nigdy nie powiedziałem niczego personalnie o nim ani o jego matce. Wiem, jak wrażliwi są Czeczeńcy - tłumaczył obrońca.

"Ten człowiek nie powinien być sędzią"

Obserwatorem meczu był były sędzia z licencją FIFA - Aleksiej Spirin. Po spotkaniu był wstrząśnięty. - W całej mojej karierze sędziowskiej nie widziałem niczego podobnego. Ten człowiek nie powinien być sędzią - powiedział o Kadyrowie. - Nie ma żadnego pojęcia o regułach gry, a co gorsze, zaatakował piłkarza. W skali od jednego do dziesięciu dałbym mu zero. Spiszę specjalny raport, on nie powinien już nigdy sędziować - grzmiał Spirin.

Kolejny atak na piłkarza w Rosji

To nie pierwszy ostatnio przypadek, gdy bezpieczeństwo piłkarzy w Rosji jest naruszone. Napastnik Krasnodara Spartak Gognijew także ucierpiał przy okazji meczu rezerw z Terekiem Grozny w listopadzie 2011 roku. W wyniku ataku osób ze sztabu rywali miał złamany nos i uszkodzone żebra.

Także w 2011 roku Nikola Nikezić z Czarnogóry złożył zażalenie do FIFA i UEFA. Oskarżał Kubań Krasnodar, że do zgody na rozwiązanie kontraktu zmuszono go, bijąc i strasząc bronią.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.