W rosyjskim futbolu skandal goni skandal

Jeszcze nie zakończyło się zamieszanie z przerwanym meczem Dynama Moskwa z Zenitem Sankt Petersburg, a już jest kolejna afera. Jej bohaterem jest Unai Emery, były już trener Spartaka Moskwa.

Przed obecnym sezonem do rosyjskiej ekstraklasy trafiły dwie trenerskie gwiazdy - Emery i Slaven Bilić. Ten drugi, były selekcjoner Chorwacji, objął Lokomotiw Moskwa. Hiszpan, wcześniej prowadzący Valencię, podpisał dwuletni kontrakt ze Spartakiem. Moskiewski klub ma mocarstwowe ambicje, ale w ostatnich latach pozostawał w cieniu Zenita i CSKA. Początek Emery miał znakomity - siedem zwycięstw w dziewięciu meczach ligowych. Jego drużyna postraszyła na Camp Nou Barcelonę w Lidze Mistrzów. Przegrała tylko 2:3, tracąc dwa gole w końcówce. Ostatnio wyniki były gorsze, ale - co podkreślają w Rosji - drużynę prześladowały kontuzje.

W 17 spotkaniach ligowych Spartak Emery'ego odniósł dziewięć zwycięstw, dwukrotnie zremisował i doznał sześciu porażek. To statystyka lepsza od większości poprzedników w czasach rosyjskich (53 proc. wygranych). Dużo gorzej poszło dwóm innym obcokrajowcom. Nevio Scala w 2004 roku miał 38 proc., zaś Michael Laudrup w sezonach 2008 i 2009 tylko 31 proc. Dziewięciokrotny mistrz Rosji nie jest przyjaznym miejscem dla zagranicznych szkoleniowców.

Ciemne chmury nad Hiszpanem zebrały się po spotkaniach w europejskich pucharach. W środę Spartak przegrał w Moskwie z Barceloną 0:3, tracąc szansę na zakwalifikowanie się choćby do Ligi Europejskiej. Po tym spotkaniu Leonid Fiedun, prezes klubu, ogłosił, że ma pełne zaufanie do szkoleniowca.

Rosyjscy dziennikarze o interpretację tych słów poprosili Walerego Karpina, dyrektora Spartaka, w poprzednim sezonie trenera. - W Hiszpanii to oznacza, że w ciągu dwóch tygodni trener straci pracę - śmiał się były gracz m.in. Celty Vigo i Realu Sociedad.

Poszło dużo szybciej. W niedzielę na Łużnikach Spartak sensacyjnie przegrał derby Moskwy z Dynamem 1:5. Emery tuż po zejściu do szatni dowiedział się, że został zwolniony, wyprowadzono go ze stadionu tajnym wyjściem. Następcą Emery'ego został jego poprzednik, czyli Karpin.

Napastnik Spartaka Artiom Dziuba, strzelec honorowego gola, pytany o przyczyny wysokiej porażki nazwał Emery'ego "trenerzyną". W poniedziałek przeprosił za zachowanie, które wywołało burzę w mediach. Komentatorzy domagają się ukarania zawodnika przynajmniej tak surowo jak Ałana Dżagojewa z CSKA. Gwiazdor reprezentacji Rosji za uderzenie rywala na boisku został zawieszony na pięć kolejek, a władze klubu odebrały mu miesięczną pensję. Dziennikarze przypominają, że 24-letni Dziuba już wcześniej lekceważąco wypowiadał się o hiszpańskim trenerze, mówiąc o nim z przekąsem "nasz Mourinho".

Złość kibiców nie skupiła się na trenerze, ale na zawodnikach. W wychodzących ze stadionu rzucano monetami, krzycząc: "Macie, bo jeszcze wam mało!".

Od razu pojawiły się też głosy, że rozstanie z Emerym, a przede wszystkim sposób, w jaki do niego doszło, bardzo źle wpłynie na wizerunek rosyjskiego futbolu. Komentatorzy podkreślają, że piłkarze przyjmują oferty z tamtejszych klubów tylko z powodu ogromnych pieniędzy. - Trzeba im zapłacić o 50 proc. więcej niż w zachodnich ligach - mówią menedżerowie. Ich zdaniem po takich skandalach żądania czołowych piłkarzy przed przyjazdem do Rosji będą jeszcze wyższe.

W tabeli prowadzi CSKA, które w poniedziałek zremisowało z Zenitem. Spotkanie odbyło się przy pustych trybunach, co jest konsekwencją rzucenia przez kibiców petardy w bramkarza Dynama Antona Szunina. Zenit został również ukarany walkowerem. Drugie jest Anży prowadzone przez Holendra Guusa Hiddinka, a trzeci - Zenit.

8 trenerów

z zagranicy pracuje w rosyjskiej ekstraklasie: Włoch (Luciano Spalletti), Holender (Hiddink), Chorwat (Bilić), Ukrainiec (Nikołaj Trubaczew), Rumun (Petrescu), Serb (Sławoljub Muslin), Czarnogórzec (Miodrag Bożović ) i Turkmen (Kurban Berdyjew)

Więcej o: