PSG pozyskało z Milanu Thiago Silvę i Zlatana Ibrahimovicia. W ciągu roku na transfery wydało 215 milionów euro, choć nie jest nawet mistrzem Francji. Pieniądze inwestowane w futbol sprawiają, że najlepsi piłkarze nie grają wyłącznie w najlepszych europejskich ligach.
- Świat piłki tak bardzo się zatomizował i w wariackim wyścigu zbrojeń oderwał od ekonomicznego zdrowego rozsądku, że najlepiej zarabiający piłkarz świata - wyceniany na 20 mln za sezon Samuel Eto'o - strzela gole dla dagestańskiego Anży Machaczkała, dotąd drużyny spoza europejskich pucharów, więc kibicom napastnik jego klasy właściwie zniknął z oczu - pisze na blogu "A jednak się kręci" dziennikarz "Gazety Wyborczej" Rafał Stec.
- Do Brazylii przenieśli się właśnie Clarence Seedorf i Diego Forlan; tamtejszy Santos od dawna nie wypuszcza Neymara, choć wyrywają go firmy o rozmiarach Barcelony, Chelsea czy Realu; Corinthians wygrał właśnie z ligą włoską wyścig o Juana Manuela Martineza z Velezu Sarsfield; do ojczyzny wracają kolejni średnioformatowi gracze w typie Fabio Aurelio (z Liverpoolu) czy Denilsona (z Arsenalu), zaraz być może wróci też znacznie lepszy Robinho (z Milanu). Kanadyjski Montreal Impact zebrał już czterech byłych reprezentantów Włoch. Do ligi tureckiej przybyli przed chwilą Dirk Kuyt (z Liverpoolu), Hamit Altintop (z Realu Madryt) i Mehmet Topal (z Valencii), do katarskiej Nilmar (z rozbieranego właśnie Villarrealu), do szwajcarskiej Gennaro Gattuso (z Milanu). Tajlandzkie Muangthong United zabiega o Alessandro del Piero i Louisa Sahę. Chińskie Shanghai Shenhua wzięło Didiera Drogbę i Nicolasa Anelkę, Guangzhou Evergrande importowało klasowego Paragwajczyka Lucasa Barriosa, kilku niezłych Brazylijczyków i trenera Marcello Lippiego, Dalian Aerbin podebrało Barcelonie Seydou Keitę, Qingdao Jonoon proponuje 9 mln dolarów za sezon Andrijowi Szewczence - wylicza autor.
W Europie wschodzącą potęgą jest PSG. - Kto wie, czy lata AD 2012 nie zapamiętamy jako początku nowej ery w futbolu - kiedy wschodni krezusi przejmowali Chelsea albo Manchester City, to po prostu dołączali do ligi już elitarnej, tymczasem prezes Nasser Al-Khelaifi buduje sztuczną wyspę luksusu w metropolii leżącej daleko od europejskiej czołówki, nawet we własnym kraju klasyfikowanej dopiero w drugiej dziesiątce tabel wszech czasów. Teraz jednym ruchem zagarnął króla strzelców Serie A i jej najznakomitszego obrońcę. Tego dubeltowego transferu chyba nikt bieżącego lata nie przebije - pisze Stec.
Czytaj cały wpis na blogu A jednak się kręci