Skandal we Francji. Szef federacji oskarżony o dyskryminację

Francuska minister sportu Chantal Jouanno zażądała wyjaśnień od szefa piłkarskiej federacji po tym, jak członkowie federacji, w tym trener Laurent Blanc, potajemnie zgodzili się na wprowadzenie kwot dla piłkarzy pochodzących z krajów arabskich i Afryki w narodowych programach szkolenia. Limit miałby wynosić 30 procent.

O sprawie napisał portal śledczy Mediapart powołując się na zagraniczne źródła zbliżone do jednego z członków francuskiej federacji. W artykule napisano, że członkowie federacji, w tym trener Laurent Blanc, potajemnie zgodzili się na wprowadzenie kwot dla piłkarzy pochodzących z krajów arabskich i Afryki w narodowych programach szkolenia. Limit miałby wynosić 30 procent w kadrach powyżej 12-13 lat.

W czwartek do sprawy odniosła się francuska minister sportu Chantal Jouanno i zażądała wyjaśnień od szefa piłkarskiej federacji. Zapewniła przy tym, że równouprawnienie w sporcie zostanie utrzymane. - W sporcie nie ma miejsca na dyskryminacje, czy to na trybunach czy w piłkarskich akademiach - powiedziała.

Prezydent federacji Fernand Duchaussoy w rozmowie z radiem RMC przekonywał, że był "zaskoczony" doniesieniami Mediapart, a Blaquart nie odbierał telefonu. - Sami go spytajcie. W zeszłym tygodniu było spotkanie zarządu, ale ta kwestia nie była poruszana - -mówił Duchaussoy.

Jak twierdzi serwis Mediapart regulacje miały już zostać rozesłane do klubów i akademii piłkarskich w całym kraju.

Blanc odkąd objął kadrę po Raymondzie Domenechu wielokrotnie podnosił problem piłkarzy z podwójnymi obywatelstwami, którzy korzystają z francuskich szkółek piłkarskich, a potem grają dla innego kraju.

Były prezydent Olympique Marsylia Pape Diouf, który jest ciemnoskróry, uważa, że francuska piłka pełna jest rasizmu. - Nie wiem, czy te doniesienia są prawdziwe, ale nie jestem nimi zaskoczony. Francuska piłka jest lustrzanym odbiciem francuskiego społeczeństwa, jest rasistowska.

Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Więcej o: