Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga francuska. Katar atakuje Paryż

Po przyznaniu Katarowi prawa do organizacji mistrzostw świata w 2022 roku arabscy inwestorzy próbują zdobyć kolejne piłkarskie fortece w Europie. Firma Qatar Investment Authority negocjuje kupno akcji Paris Saint-Germain.

Ankieta o Sport.pl - poświęć minutę na jej wypełnienie

Zielone światło dał prezydent Francji i kibic PSG Nicolas Sarkozy, który w lutym podjął w Pałacu Elizejskim szejka Tamima bin Hamada al-Thaniego. Katarski książę jest doskonale zaznajomiony z projektem QIA. Spotkanie na najwyższym szczeblu zapoczątkowało toczone do niedzieli rozmowy QIA i głównym właścicielem PSG, firmą Colony Capital. Rozbieżności są spore, ale plany Katarczyków ambitne.

QIA oferuje 40 mln euro za większościowy pakiet akcji, Colony żąda dwa razy więcej. Inwestorzy z Kataru tłumaczą, że nie chcą dać więcej, bo po przejęciu klubu zamierzają zaszaleć na rynku transferowym, by PSG było liczącym się graczem nie tylko w Ligue 1, lecz także w Lidze Mistrzów. O nowych piłkarzach na razie cicho, obrali jednak sobie idealnego kandydata na trenera. Ma nim być menedżer Arsenalu Arsene Wenger.

Francuski szkoleniowiec niedawno przedłużył kontrakt z "Kanonierami" do 2014 roku z klauzulą, że po zakończeniu każdego sezonu może odejść. Wenger wielokrotnie powtarzał, że chciałby wrócić do ojczyzny. Klubem jego serca jest RC Strasbourg, ale największe nadzieje na sukces wiąże z PSG - z ogromnym, wciąż niewykorzystanym potencjałem.

Katarczycy zamierzają również zapoczątkować wymianę sportową z PSG. Chcieliby, żeby w ich kraju karierę zakończyli dwaj weterani paryżan: 37-letni Claude Makelele i o trzy lata młodszy Ludovic Giuly. Byli reprezentanci Francji i w przeszłości gracze największych klubów europejskich, z którymi zdobywali najważniejsze trofea na kontynencie, mieliby przy okazji przekazać swoją wiedzę i doświadczenie katarskim trenerom i młodym piłkarzom.

Na razie Makelele i Giuly mają się w Paryżu świetnie. Grają w podstawowej jedenastce PSG. Giuly ma najwięcej (5) asyst w zespole, strzelił dwa gole. "Giuly jeszcze się nie skończył" - pisał niedawno dziennik "L'Equipe". Makelele jak zwykle goli nie strzela, choć w sobotę z AS Monaco miał znaczący wkład przy drugiej bramce Nene, ale jest liderem drużyny w szatni i na boisku. Wszyscy go słuchają, czasami również sędziowie.

W sobotę jednak PSG stracił punkty na Parc des Princes z broniącym się przed spadkiem Monaco. Dwie piękne bramki dla paryżan - jak przed tygodniem w Valenciennes - strzelił Brazylijczyk Nene, najlepszy obcokrajowiec 2010 roku według magazynu "France Football". W ostatnich minutach w kontrowersyjnych okolicznościach wyrównał były piłkarz Auxerre Daniel Niculae. Bramka padła w chwili, gdy na boisku leżał pomocnik PSG Stephane Sessegnon, ale piłkarze Monaco nie przerwali akcji. - Bo wiedzieli, że to była symulka - tłumaczył ich trener Guy Lacombe, który jeśli nie wygra w środę z Sochaux, pewnie straci stanowisko.

PSG zajmuje jednak miejsce na podium i ma całkiem niezłe perspektywy, jeśli transakcja z Katarczykami wypali.

Wyjaśniona tajemnica piłkarskiego trofeum ?

Więcej o: