Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga francuska. Brest - cała naprzód

Beniaminek znad Atlantyku zajął niespodziewanie pozycję lidera, choć przyczynił się do tego odwołany mecz Marsylia - Rennes

Brest dołączył do grupy sensacyjnych liderów tego sezonu. Były nimi już zespoły środka tabeli: Saint-Etienne, Rennes i Tuluza oraz trochę mniej niespodziewanie Paris Saint-Germain (ale tylko po pierwszej kolejce).

Brest ostatni raz przewodził francuskim klubom w sierpniu 1986 r., po trzech pierwszych meczach. Pięć lat później klub został zdegradowany i zlikwidowany z powodu bankructwa. Przez ponad dekadę grał w ligach amatorskich, do II ligi wrócił w 2004 r., ale najczęściej bronił się przed spadkiem. Renesans Brestu zaczął się w ubiegłym roku, odkąd trenerem został Alex Dupont. Na koniec poprzedniego sezonu - tuż po wywalczeniu awansu do Ligue 1 - został uznany za najlepszego szkoleniowca II ligi.

- Alex jest czarodziejem i już mu powiedziałem, że nie będzie prowadził żadnego innego klubu. Zostanie tu aż do emerytury, nigdy go stąd nie wypuszczę - mówi rozentuzjazmowany właściciel klubu Michel Guyot. - Ta niezła drużyna drugoligowa jest przecież liderem Ligue 1 - dodaje.

Oprócz Duponta największe zasługi w awansie na pierwsze miejsce miał bramkarz Steeve Elana. 30-letni wychowanek Marsylii nie puścił bramki już w ośmiu kolejnych meczach (od 791 minut) i w tej klasyfikacji znalazł się w piątce najlepszych bramkarzy w historii ligi.

Swoje trzy grosze dołożył również strzelec pierwszego gola w sobotnim meczu z Saint-Etienne Mario Liczka. 28-letni czeski napastnik jest synem byłego trenera Polonii Warszawa, Górnika Zabrze, Groclinu Grodzisk Wlkp. i Wisły Kraków, a obecnie dyrektora sportowego Baniku Ostrawa. Do Brestu przyszedł w sierpniu, na pierwszy mecz wysiadł prosto z samochodu, którym pokonał 1,5 tys. km z Ostrawy. Zagrał we wszystkich 11 meczach, strzelił dwa gole. Adaptację ułatwiła mu świetna znajomość francuskiego, którego nauczył się w czasach, kiedy ojciec grał w Grenoble i Calais.

Nikt nie przypuszcza, że Brest długo utrzyma się na pierwszym miejscu. - Ten klub przeżył ciężkie chwile w drugiej lidze i tego nie zapomnimy. Wiemy, że w tym zawodzie rzeczy dzieją się szybko. Chcielibyśmy, żeby to trwało jak najdłużej, ale gramy o utrzymanie - mówi pomocnik Omar Daf.

Brest skorzystał z tego, że nie został rozegrany mecz na szczycie Ligue 1 Marsylia - Rennes, czyli mistrza Francji z dotychczasowym liderem. W weekend nad południową Francją przeszły wichury, intensywnie padało. Boisko na Stade Velodrome zostało niemal zatopione. Spotkanie zostało przełożone, prawdopodobnie na 1 grudnia. We wtorek odbędzie się mecz Monaco - Bordeaux, który miał być rozegrany w niedzielę.

Zwycięstwo w bólach odniósł Lyon nad Sochaux. W tygodniu najbogatszy klub francuski odpadł z Pucharu Ligi po przegranej w dogrywce z PSG. Mimo to trener Claude Puel zachował posadę, choć z mniejszymi kompetencjami (będzie miał znikomy wpływ na transfery). Prezes Jean-Michel Aulas stwierdził, że Puela bronią wyniki w Lidze Mistrzów - awans do półfinału w poprzednim sezonie i trzy zwycięstwa w trzech meczach obecnych rozgrywek.

Więcej o: