13 lat trwała najnowsza przygoda FC Nantes z Ligue 1. Jeden z najbardziej utytułowanych francuskich klubów prezentował się w tym sezonie niezwykle słabo, wyprzedzając w lidze tylko Metz. Rozgrywek nie udało się spokojnie dokończyć, kibice nie mogli się pogodzić z degradacją swojej ukochanej drużyny.
Do skandalicznego zdarzenia doszło w 22. minucie meczu ostatniej kolejki Ligue 1 między Nantes a Toulousą. Kibice spadkowicza najpierw rozwiesili protestacyjne transparenty, a następnie wtargnęli na murawę. Po zajściu zdecydowano o przerwaniu spotkania, mecz nie został dokończony. Piłkarze zostali odeskortowani przez ochronę do szatni.
Przed meczem Nantes oficjalnie pożegnało trenera Vahida Halilhodzicia. Szkoleniowiec z pewnością inaczej wyobrażał sobie ostatnie spotkanie z fanami klubu. Skandaliczne zajście niemal doprowadziło do starcia doświadczonego trenera z kibicami. Ostatecznie Halihodzić został obezwładniony przez ochroniarza. Bośniak chciał przemówić do rozsądku fanom Nantes.
Zobacz też: Luis Enrique odchodzi z biznesu. Zostawił żonie imperium warte 27 milionów euro
"Le Parisien" przekazało, że miało dojść również do starcia kibiców z policją. Na nagraniach kanału Ligue 1+ widać Halilhodzicia płaczącego w korytarzu stadionu Beaujoire. Ostatecznie po 40 minutach delegat LFP i sędzia spotkania Stephanie Frappart podjęli wspólną decyzję o zakończeniu rywalizacji.
Nantes to ośmiokrotny mistrz Francji. "Kanarki" ostatni tytuł zdobyły w 2001 roku.