Stade Rennais w lutym zatrzęsło się w posadach po tym, jak ówczesny trener Habib Beye poszedł na zwarcie z klubem. Skończyło się dymisją Senegalczyka, którego następcą został Franck Haise, uznany szkoleniowiec we francuskich realiach (w sezonie 2022/23 zdobył wicemistrzostwo kraju z Lens). Pod jego wodzą drużyna Sebastiana Szymańskiego i Przemysława Frankowskiego odżyła.
54-latek przyszedł w momencie, gdy została już tylko walka o jak najwyższe miejsce w lidze (na początku lutego była porażka 0:3 z Olympique Marsylia, czyli klubem, który... około dwóch tygodnie później przejął Beye). Sytuacja nie była aż tak zła, gdyż po serii trzech porażek (a czterech gier bez zwycięstwa) Stade Rennais dalej było szóste. Tymczasowy trener Sebastien Tambouret zdołał nawet pokonać PSG (3:1, asysta Szymańskiego), jednak z nowym szkoleniowcem zespół jeszcze nabrał rozpędu.
W sobotę 11 kwietnia Bretończycy pokonali 2:1 Angers. Było to dla nich drugie zwycięstwo z rzędu, a już piąte za kadencji Haise'a. Od objął on stanowisko, w siedmiu kolejkach jego piłkarze zdobyli 16 pkt. Punkty stracili przez porażkę z Lille (1:2) i niespodziewany remis z broniącym się przed spadkiem Metz (0:0).
Między innymi ze wspomnianym Lille Stade Rennais walczy o awans do Ligi Mistrzów. Aktualnie drużyna Szymańskiego i Frankowskiego zajmuje piąte miejsce w tabeli, dające awans do Ligi Europy. Ma 50 pkt, zatem prawie jedną trzecią zdobyli po zmianie na ławce trenerskiej. Ich ogólny dorobek jest taki sam, co mistrzów Francji sprzed pięciu lat, którzy są na czwartej pozycji, pozwalającej na występ w kwalifikacjach LM.
To spory postęp, bowiem gdy odchodził Beye, drużyna traciła do czwartego miejsca aż 8 pkt i w tamtej chwili niewiele zapowiadało poprawę. Wygrana z PSG nieco pozwoliła zmniejszyć stratę (do 6 pkt), ale teraz walka o LM nabiera realnych kształtów. Na pewno będzie bardzo zacięta, gdyż trzecia Marsylia ma 52 pkt, wspomniane Lille 50 pkt (i jeden mecz mniej), a szóste Monaco 49 pkt, a siódmy Olympique Lyon 48 pkt (i jedno spotkanie mniej).
Zatem w najgorszym wypadku strata do czwartej pozycji po tej kolejce będzie wynosiła dwa punkty, czyli dystans możliwy do odrobienia w jednym meczu. A do trzeciego miejsca, dającego już bezpośredni awans do elitarnych rozgrywek, w najgorszym wypadku będą to trzy punkty.
A jakie role w koncepcji Haise'a odgrywają reprezentanci Polski? Frankowski, który doskonale zna tego trenera ze wspólnej pracy w Lens, pierwsze trzy potyczki stracił przez uraz. W czterech kolejnych raz pauzował za kartki, raz zagrał od początku i dwukrotnie wchodził z ławki, zatem musi walczyć o miejsce w podstawowym składzie.
Trochę lepiej wygląda to u Szymańskiego. Z pięciu pierwszych spotkań Haise'a cztery rozpoczął od pierwszej minuty (wszedł z ławki z Lille), ale po przerwie reprezentacyjnej trafił na ławkę rezerwowych. Co prawda dwukrotnie wszedł, ale łącznie było to ledwie 19 minut.
Sprawdź również: Media: Odejdzie latem z Barcelony. Nie chcą z nim rozmawiać
Być może reprezentanci Polski odegrają ważniejsze role na samym finiszu sezonu. Stade Rennais ma jeszcze przed sobą mecze z: Strasbourgiem, Nantes, Olympikiem Lyon, Paris FC i Olympikiem Marsylia.