Upadły gigant gra w czwartej lidze. A teraz jeszcze taki cios od FIFA

Girondins de Bordeaux rozgrywa obecnie drugi sezon na czwartym poziomie rozgrywkowym we Francji. Klub, który ma szansę na awans, został dotkliwie ukarany przez FIFA.
Girondins Bordeaux w tarapatach. Sześciokrotni mistrzowie Francji są na dni ligowej tabeli. W niedzielę skompromitowali się z grającą w podwójnym osłabieniu drużyną Montpellier. Kibice niewytrzymali.
Screen - Youtube

Girondins de Bordeaux to jeden z najbardziej utytułowanych francuskich klubów. Od lata 2024 r. sześciokrotni mistrzowie kraju grają jednak w Championnat National 2, czyli na czwartym poziomie rozgrywkowym. To efekt problemów finansowych, w jakie klub wpadł po pandemii koronawirusa.

Zobacz wideo Kosecki o Lewandowskim: Robert powinien zostać w reprezentacji i walczyć

W sezonie 2021/22 Girondins de Bordeaux pierwszy raz od 30 lat spadło do Ligue 2. Na zapleczu pierwszej ligi klubowi nie udało się jednak naprawić i ustabilizować sytuacji. Dlatego latem 2024 r. francuski organ finansowy (DNCG) zdecydował się karnie zdegradować klub do Championnat National, czyli na trzeci poziom rozgrywkowy w kraju. 

Wtedy Girondins de Bordeaux poinformował Francuską Federację Piłki Nożnej o oficjalnej rezygnacji ze statusu profesjonalnego klubu piłkarskiego. Klub rozwiązał umowy z zawodnikami, bezterminowo zamknął centrum treningowe i rozpoczął odbudowę od czwartej ligi. W poprzednim sezonie drużyna Bruno Irlesa zajęła w lidze 4. miejsce, obecnie jest wiceliderem rozgrywek z realną szansą na awans do Championnat National.

Girondins de Bordeaux z zakazem transferowym

W piątek na klub spadł jednak kolejny cios. Jak poinformowały francuskie media, od 27 marca Girondins de Bordeaux znajduje się wśród klubów, które nie mogą dokonywać transferów. To oficjalna lista FIFA, a zakaz nałożony na Francuzów obowiązuje przez kolejne półtora roku, czyli trzy następne okienka transferowe. Skąd taka decyzja FIFA?

Wszystko przez transfer hiszpańskiego pomocnika - Pedro Diaza - który trafił do klubu latem 2023 r. ze Sportingu Gijon. Hiszpanie nie otrzymali kwoty 1,5 mln euro za piłkarza i zgłosili sprawę do FIFA. Ta nałożyła karę na Girondins de Bordeaux, z którą Francuzi nie mogą się pogodzić.

- Całkowicie nie zgadzamy się z analizą prawną, ponieważ uważamy, że ocena FIFA narusza krajowe przepisy dotyczące postępowania upadłościowego- powiedział Matthieu Barandas, prawnik klubu, w rozmowie z "Sud Ouest". - Zostaliśmy wezwani do zapłaty opłat transferowych, które zostały uwzględnione w planie restrukturyzacji przyjętym przez sąd gospodarczy. Ten plan pozwala nam uniknąć płacenia pełnej kwoty zadłużenia za transfery - dodał.

Plan restrukturyzacji został przyjęty w czerwcu 2025 r. przez Sąd Handlowy w Bordeaux. Większość wierzycieli zatwierdziła warunki umowy, które zmniejszyły dług z 94 mln do 26 mln euro. Spłata tej kwoty ma nastąpić w ciągu 11 lat.

Girondins de Bordeaux ma nadzieję na zniesienie zakazu przed kolejnym oknem transferowym. W tym celu klub złoży dwie apelacje: jedną do Sportowego Sądu Arbitrażowego (CAS), a drugą do sądów krajowych.- Jesteśmy stosunkowo pewni siebie i wierzymy, że z prawnego punktu widzenia mamy rację - skomentował Barandas. 

Więcej o: