O transferze Szymańskiego do Francji mówiło się od wielu tygodni. Polak nie miał już żadnej przyszłości w Fenerbahce. Jego forma tam posypała się, wchodził głównie z ławki, a tureccy kibice na każdym kroku okazywali mu nienawiść i chęć, by już po prostu odszedł z klubu. Oczywiście nie było mowy o takim transferze, jak w czasach jego najlepszej gry dla Fenerbahce, gdy chodziły pogłoski o Tottenhamie i transferze za ponad 25 milionów euro.
Zamiast tego zgłosiło się Rennes. Były klub m.in. Kamila Grosickiego miał zaoferować za pomocnika reprezentacji Polski 10,5 miliona euro, co w Stambule uznali za wystarczającą kwotę. Jak donosił dziennikarz Adam Sławiński, 300 000 euro na transakcji ma zarobić też Legia Warszawa, z której Szymański wypłynął na szerokie wody. Jako pierwszy swoje odejście z Turcji potwierdził sam zawodnik, żegnając się wpisem na Instagramie. Niedługo później wszystko stało się jasne.
Równo o 23:00 w czwartkowy wieczór Stade Rennais potwierdziło transfer Polaka, publikując w mediach społecznościowych filmik z grafiką stylizowaną na klocki Lego. Nie zabrakło w nim polskich barw oraz na koniec samego Szymańskiego. Nasz reprezentant podpisał z francuskim klubem kontrakt do czerwca 2029 roku.
Nowy klub naszego rodaka solidnie radzi sobie w tym sezonie Ligue 1. Po osiemnastu kolejkach zajmują szóste miejsce ze stratą ledwo czterech punktów do podium. Nie wiadomo, czy Szymański będzie dostępny już na najbliższy mecz ligowy z Lorient w sobotę 24 stycznia. Jednak jeśli nie, to okazją do debiutu będzie wizyta w Księstwie Monako, gdzie Rennes zagra w sobotę 31 grudnia o 21:05.