Bruno Baltazar pod koniec grudnia stał się bohaterem jednego z najdziwniejszych trenerskich transferów w historii Ekstraklasy. Zupełnie nieoczekiwanie, mimo zupełnie przeciwnych deklaracji, porzucił ekipę Radomiaka Radom. Jak się okazało, otrzymał ofertę z Stade Malherbe Caen - występującego w Ligue 2 klubu, którego większość udziałów posiada... Kylian Mbappe. Pojawiły się nawet głosy, że do wyboru Portugalczyka przyczynił się osobiście napastnik Realu Madryt. Decyzja szybko okazała się jednym wielkim niewypałem.
Gdy Baltazar obejmował stanowisko, SM Caen było na 16. miejscu w tabeli, zagrożonym grą w barażu o utrzymanie. Za to po siedmiu meczach za kadencji 47-latka spadło na ostatnie 18. miejsce i do bezpiecznego 15. traci aż 11 punktów. Jak to się stało? Otóż Baltazar nie poprowadził swojej ekipy do ani jednego zwycięstwa. Ba, nawet nie wywalczył punktu. Jego bilans to zero wygranych, zero remisów i siedem porażek.
W poniedziałek Baltazar najprawdopodobniej zasiadł na ławce Caen po raz ostatni. Jego zespół przegrał na wyjeździe z Annecy 0:1. Teraz w końcu miarka się przebrała i fatalne z punktu widzenia byłego trenera Radomiaka wieści przekazał francuski dziennik "Ouest-France". - Według naszych informacji portugalski trener otrzymał wypowiedzenie od swoich przełożonych we wtorek 18 lutego 2025 r., po tym jak wcześniej poprowadził trening swojego zespołu - czytamy.
Zdaniem dziennikarzy klub Kyliana Mbappe wkrótce ogłosi to publicznie i poda nazwisko nowego szkoleniowca. - Według naszych informacji Michel Der Zakarian, który od października 2024 r. pozostaje bez klubu, jest więcej niż prawdopodobnym kandydatem na jego następcę - poinformowano.
Wspomniany Der Zakarian ostatnio przez dwa lata prowadził ekipę Montpellier. W CV ma także pracę w innych klubach z Ligue 1 - Stade Brest, Nantes, Stade Reims czy Clermont.