Frankowski bohaterem klubu! Zrobił to idealnie

Mamy czwarte trafienie Przemysława Frankowskiego w tym sezonie w Ligue 1! Reprezentant Polski rozegrał świetny mecz przeciwko Angers i w 49. minucie spuentował dobrą formę trafieniem na 1:0. Tak "zimnokrwistego" wykończenia nie powstydziłby się nawet Robert Lewandowski! Co więcej, ten gol okazał się golem zwycięskim, bo Lens zwyciężyło na własnym boisku właśnie 1:0, wywiązując się z roli faworyta.
Przemysław Frankowski gol z Angers
fot. Screen: Eleven Sports/Transmisja TV

Przemysław Frankowski reprezentuje barwy francuskiego Lens już czwarty sezon. Jak dotąd nasz reprezentant w każdym z nich potrafił dorzucać konkrety, nie tylko w postaci asyst, ale także goli. Najlepszy pod tym kątem był jego debiutancki sezon 2021/22 (6 goli i 5 asyst), lecz w kolejnych też nie było się czego wstydzić (5 G, 3 A w 2022/23 i 3 G, 2 A w 2023/24). W bieżących rozgrywkach Polak także cieszył się już trzykrotnie z trafień oraz dwa razy z asysty. Wyrównał tym samym dorobek w poprzednich, ale nie miał zamiaru się zatrzymywać.

Zobacz wideo Niesamowite, co Iga Świątek zrobiła w Australian Open. "To już widać" [To jest Sport.pl]

Frankowski napędzał zespół i postawił kropkę nad "i"

Udowodnił to w niedzielnym (26 stycznia) starciu Lens z Angers. Zespół Polaka był faworytem tego starcia. Przed meczem zajmowali ósme miejsce w ligowej tabeli, a rywale trzynaste. Pierwsza połowa była bezbramkowa, ale to Lens było stroną przeważającą. Brakowało im jedynie skuteczności, bo mimo xG na poziomie 0,82, nie potrafili nawet wcelować w bramkę.

Wykończenie godne klasowego napastnika

Frankowski był bardzo aktywny, rywale mieli z nim sporo kłopotów, a coraz lepszy z upływem czasu występ doczekał się puenty w 49. minucie. Polak dopadł do wstrzelonej w pole karne piłki (która jakimś sposobem na nikim się wcześniej nie zatrzymała) i nie spanikował. Ze stoickim spokojem oddał precyzyjny strzał po ziemi, niemal idealnie w dolny róg bramki. "Przemysław Frankowski przyklepuje jak na razie tytuł najlepszego zawodnika tego meczu!" - wykrzyczał jeden z komentatorów stacji Eleven Sports. 

Ostatecznie gol naszego reprezentanta okazał się trafieniem zwycięskim. Angers zupełnie nie miało w tym meczu argumentów, a Lens tylko przez brak skuteczności (nie licząc Frankowskiego) nie wygrało jeszcze wyżej. Do siatki w 66. minucie trafił nawet M'Bala Nzola, tyle że ze spalonego i wynik 1:0 nie uległ zmianie. Triumf dał drużynie naszego reprezentanta awans na 7. miejsce w tabeli. Już w piątek 31 stycznia zagrają na wyjeździe ze znajdującym się w strefie spadkowej Montpellier. 

Więcej o: