Trent Alexander-Arnold od lat jest gwiazdą Liverpoolu, z którym wygrał wszystkie najważniejsze trofea w klubowej piłce. A niedawno gruchnęła wieść, że 31-krotny reprezentant Anglii może zostać właścicielem FC Nantes. Próbę zakupu udziałów podjął ojciec gwiazdora Michael poprzez angielski fundusz inwestycyjny. Teraz do tych rewelacji odniósł się Waldemar Kita, polsko-francuski biznesmen i właściciel klubu z Ligue 1.
71-latek jest właścicielem Nantes od 2007 r. I raczej nie zamierza z tego rezygnować, a przynajmniej tak można wywnioskować z jego słów dla "Ouest-France": - Jeśli to prawda? Ale to wszystko bzdury! Skąd to się bierze? Jak można oczekiwać, że poważny człowiek, który chce kupić klub, pójdzie z tym do dziennikarza?
Później Kita jeszcze bardziej zaskoczył, przyznając, że... w ogóle nie zna Trenta Alexandra-Arnolda. W to aż trudno uwierzyć, mając na uwadze, od jak dawna jest w piłce nożnej (zanim kupił Nantes, w latach 1998-2001 był prezesem szwajcarskiego Lausanne Sports). - Alexander-Arnold? Ale nawet nie wiem, kto to. Właśnie rozmawiałem z moim prawnikiem i zapytałem go: "Kim jest ten facet?" Powiedział mi, że jego ojciec zajmuje się finansami i że ma kilku innych graczy oraz agentów - wypalił biznesmen.
Według informacji podanych przez "L'Equipe" 71-latek we wrześniu zeszłego roku miał spotkać się z potencjalnymi kontrahentami w Genewie, a wcześniej, konkretnie w lipcu, mieli odbyć wideokonferencję. Kita po raz kolejny rozbrajająco odpowiedział na te rewelacje.
- Nigdy z nikim nie prowadziłem wideokonferencji. Nigdy w życiu. To bzdura - oznajmił. - Ale jak można się tego spodziewać w takiej sprawie (transakcja miała opiewać nawet na 150 mln euro - red.), za takie sumy... Kiedy sprzedawałem swoją firmę (Vivacy - red.), nikt nie wiedział nawet wśród personelu. To wszystko ma na celu zaszkodzić, przeszkodzić... To nie jest poważne - zakończył, dając do zrozumienia, że nagłośnienie tematu niespecjalnie go cieszy.
Do całej sprawy w humorystyczny sposób odniósł się na piątkowej konferencji prasowej trener Nantes Antoine Kombouare. - Jeśli Trent Alexander-Arnold chce zostać grającym prezesem... W ten sposób rozgrywałby tylko jeden mecz tygodniowo, miałby znacznie więcej spokoju - żartował, ucinając temat (cytat za rmcsport.bfmtv.com). Prowadzona przez niego drużyna w niedzielę 22 września zagra na wyjeździe z Angers.
Trent-Alexander Arnold zadebiutował w Liverpoolu w 2016 r. Od tamtej pory rozegrał w barwach tego klubu 315 spotkań, strzelił 19 goli i zanotował 82 asysty.