Sensacyjny mecz drużyny Marcina Bułki. 8:0. Szok we Francji

Mecz OGC Nice - Saint Etienne otworzył piątą kolejkę Ligue 1, lecz chyba nikt nie spodziewał się, że będzie to tak huczna inauguracja. W tym spotkaniu kibice oglądali aż osiem goli, w dodatku wszystkie dla jednej drużyny, która w ten bardzo efektowny sposób uczciła okrągłą rocznicę. Natomiast pokonani doznali historycznej porażki, a francuskie media nie zostawiły na nich suchej nitki. "Bezprecedensowy policzek" - czytamy.
gol i radość Mohameda-Alego Cho w meczu Nice - Saint-Etienne
zrzuty ekranu z https://x.com/ELEVENSPORTSPL/status/1837210001263181950

Nicea bardzo przeciętnie rozpoczęła sezon i po czterech kolejkach Ligue 1 miała tylko cztery punkty. W piątej kolejce podejmowała beniaminka z Saint-Etienne, który też nie radził sobie zbyt dobrze (jedno zwycięstwo i trzy porażki). Ale tego, co się wydarzyło, chyba nikt nie przewidział.

Zobacz wideo Tak kibice powitali reprezentację Polski po meczu ze Szkocją!

Deklasacja w meczu OGC Nice - Saint Etienne. Zespół Marcina Bułki przed przerwą strzelił sześć goli

Już po siedmiu minutach drużyna Marcina Bułki prowadziła 2:0 - najpierw samobója strzelił Dylan Batubinsika, a potem bramkę zdobył Tanguy Ndombele. A między 24. a 26. minutą Nicea dołożyła jeszcze dwa gole. Najpierw kapitalnie zza pola karnego przymierzył Mohamed-Ali Cho, następnie trafił Youssoufa Moukoko.

Niemiec jeszcze przed przerwą skompletował dublet, a chwilę przed tym wynik podwyższył Evann Guessand. - Koncert Nicei. (...) Rany, jaki walec - mówili komentatorzy Eleven Sports. - Cyrk obwoźny jeździe dalej i zabawia kibiców. Ale cyrkiem można też nazwać to, co dzieje się w defensywie Saint-Etienne. To jest anihilacja tej drużyny - dodali.

Do przerwy było zatem 6:0, a w drugiej połowie gospodarze nie zwalniali tempa i zdobyli kolejne bramki, choć dopiero na kilkanaście minut przed końcem meczu. Najpierw trafił Sofiane Diop, a następnie dzieła zniszczenia dopełnił Pablo Rosario, wykorzystując rzut karny.

5. kolejka Ligue 1: OGC Nice - Saint-Etienne 8:0

  • gole: Dylan Batubinsika 4' (sam.); Tanguy Ndombele 7'; Mohamed-Ali Cho 24'; Youssoufa Moukoko 26', 39'; Evann Guessand 36'; Sofiane Diop 75'; Pablo Rosario 86' (k.)

Francuzi reagują na spektakularne zwycięstwo Nicei. "Bezprecedensowe upokorzenie"

Obok tego spotkania nie mogła przejść obojętnie francuska prasa. "Bezprecedensowe upokorzenie w XXI wieku" - ogłasza "L'Equipe", mając na myśli to, że jest to najwyższa porażka Saint-Etienne w tym stuleciu i ex aequo druga najwyższa w historii - w sezonie 1945/46 zespół ten przegrał 0:8 z Lille, natomiast w rozgrywkach 1951/52 poległ 0:9 z Bordeaux. "Ponad 70 lat, odkąd Saint-Etienne doświadczyło takiego upokorzenia... 8:0, monumentalny policzek" - dodał francuski dziennik.

Dla Nicei ta wygrana była tym bardziej znacząca, że świętuje 120. rocznicę powstania klubu. "Dla jednych niezapomniane urodziny, dla innych bezprecedensowy policzek. (...) Azureens (przydomek Nicei - red.) wyprawili przyjęcie Zielonym, aby uczcić 120-lecie klubu i uroczystość była pełna (8-0). Deszcz bramek, jaki spadł na bramkę Gautiera Larsonneura, był straszny i intensywny, szczególnie skoncentrowany pomiędzy 4. a 39. minutą jednostronnego pierwszego aktu" - czytamy w "L'Equipe".

"Nicea zadaje historyczną porażkę Saint-Etienne, upokorzonemu 0:8 na Allianz Riviera. (...) Koszmar, porażka, upokorzenie... Żadne słowa nie opiszą trudnego doświadczenia, jakie przeżyło Saint-Etienne w ten piątek na boisku w Nicei" - pisze portal mcsport.bfmtv.com. Tam zacytowano też pomeczowy wywiad Leo Petrota, środkowego obrońcy gości.

- Nie ma co analizować. To wstyd. Musimy się wstydzić za nas samych przed naszymi kibicami. Biorąc pod uwagę całą pracę, którą włożyliśmy, zrobienie czegoś takiego jest nie do przyjęcia. Stracić osiem bramek, nie istnieć w pojedynkach, nie mogę, brak mi słów - powiedział w rozmowie z DAZN.

Zachwycony takim rezultatem był za to lokalny dziennik "Nice-matin". "'Aiglons' zmiażdżyli 'Zielonych' 8:0 na otwarcie piątek kolejki Ligue 1. Wymarzony wieczór z okazji 120. rocznicy OGC Nice" - czytamy. Podkreślono, że w XXI wieku "drużyna nigdy nie miała takiego (6:0 - red.) wyniku po pierwszej połowie". Jest to też największych zwycięstw w historii Nicei, która wcześniej rezultat 8:0 uzyskała trzykrotnie, po raz ostatni w sezonie 1974/75.

Po bardzo efektownej wygranej Nicea powiększyła dorobek do siedmiu punktów i awansowała na piąte miejsce w tabeli. Natomiast Saint-Etienne pozostało z trzema punktami i spadło na 16. pozycję, trzecią od końca.

Więcej o: