To zatrzęsło całą Francją. Kolega Polaka w końcu się doigrał. Zapadła decyzja

Mohamed Camara po ostatniej kolejce Ligue 1 był na ustach całej Francji. I to nie dlatego, że strzelił gola dla Monaco w meczu z Nantes. Malijczyk w nietypowy sposób odmówił udziału w akcji wsparcia na rzecz osób LGBT, a jego zachowanie komentowała nawet minister sportu. Piłkarz raczej liczyć się z tym, że zostaną wobec niego wyciągnięte konsekwencje. I został surowo ukarany przez Komisję Dyscyplinarną.
piłkarze stają do zdjęcia z logiem przed meczem Monaco - Nantes / Mohamed Camara z zaklejonym logiem
screen z https://x.com/RougeDirect/status/1792282303562924222 / REUTERS/Manon Cruz

Ligue de Football Professionnel (LFP), czyli organizator rozgrywek we Francji, w ostatniej kolejce Ligue 1 przeprowadził akcję wspierającą społeczność LGBT - na koszulkach wszystkich 18 drużyn znalazło się specjalne logo oraz tęczowa naszywka z logiem ligi. Jednak nie wszyscy zawodnicy utożsamiali się z tą akcją.

Zobacz wideo Ogromna radość w Białymstoku. "Pięć pokoleń na to czekało"

Ciąg dalszy afery w Ligue 1. Piłkarze nie chcieli brać udziału w specjalnej akcji

Najgoręcej było wokół spotkania Monaco z Nantes (4:0). Drużyna gości musiała sobie radzić bez egipskiego napastnika Mostafy Mohameda, który odmówił gry z okolicznościowymi emblematami (podobnie postąpił w poprzednim sezonie), przez co w ogóle nie znalazł się w kadrze meczowej.

Co innego zrobił natomiast Mohamed Camara, klubowy kolega Radosława Majeckiego. "Zastosował fortel. Wziął biały plaster i w mało staranny sposób zakleił naszywkę. Zakleił tęczowy tego dnia herb LFP i odmówił pozowania do oficjalnego zdjęcia z meczu" - pisał Kacper Sosnowski ze Sport.pl. A że malijski pomocnik strzelił gola, to wszystko był doskonale widoczne na zdjęciach i nagraniach z tego spotkania.

Mohamed Camara ukarany za to, co zrobił. Komisja Dyscyplinarna nie miała litości

Camara raczej liczył się z tym, że poniesie konsekwencje swojego zachowania. Tak też się stało, w czwartek 30 maja ogłoszono werdykt Komisja Dyscyplinarna LFP w tej sprawie. "Po wysłuchaniu zawodnika Mohameda Camary i odnotowaniu jego odmowy co do przeprowadzenia jednej lub więcej akcji w zakresie walki z homofobią, Komisja podjęła decyzję o zawieszeniu go na cztery mecze" - czytamy na oficjalnej stronie LFP.

We Francji ta sprawa odbiła się bardzo szerokim echem. - Uważam, że takie zachowanie musi podlegać najsurowszym karom wobec zawodnika, ale także klubu, który na to pozwolił. To jest niedopuszczalne - tak skomentowała sprawę francuska minister sportu Amelie Oudea-Castera. - Czyn Camary jest brutalny i szokujący - to z kolei słowa Juliena Pontesa, rzecznika walczącej z homofobią w sporcie organizacji Rouge Direct.

Za zachowanie piłkarza przepraszali Thiago Scure i Adi Huetter, odpowiednio dyrektor generalny oraz trener Monaco. - Jako klub wspieramy akcję organizowaną przez ligę. To, co widzieliśmy na koszulce Camary, to była osobista inicjatywa zawodnika. Porozmawiamy z nim w cztery oczy na temat tej sytuacji - mówił szkoleniowiec.

Monaco zakończyło sezon z 67 punktami. To dało mu drugie miejsce w tabeli (za PSG) oraz awans do Ligi Mistrzów.

Więcej o: