O tym skandalu huczy cała Francja. Piłkarze z Afryki pokazali, co myślą o LGBT

Kacper Sosnowski
Mocnym zgrzytem zakończyła się niedzielna akcja Ligue 1 dotycząca zwalczania homofobii. Zamiast wsparcia grup LGBT więcej mówi się o piłkarzach, którzy zademonstrowali swój sprzeciw wobec takich osób. Francja grzmi, a dwóm graczom z Afryki grożą sankcje.

To miała być powtórka z poprzedniego sezonu. Ligue de Football Professionnel (LFP), czyli organizator rozgrywek we Francji, ponownie chciała, by wszystkie drużyny piłkarskie z Ligue 1 przyłączyły się do akcji wspierającej osoby LGBT. Na koszulkach piłkarzy wszystkich 18 drużyn nadrukowano specjalne logo. Nie każdy chciał jednak z wyjść w takich koszulkach na murawę.

Zobacz wideo Mecz Francja-Argentyna elektryzował kibiców. "Mógł się różnie potoczyć"

Egipcjanin nie chciał brać udziału w meczu z akcją przeciw homofobii

Już w poprzednim sezonie podobnie zachował się piłkarz Nantes Mostafa Mohamed. Egipcjanin przekazał, że zdecydował się nie brać udziału w meczu - jak się okazało - właśnie ze względu na kampanię przeciwko homofobii. Klub ukarał gracza za odmowę gry, a sytuacja, choć obiegła francuskie portale, została zapomniana. Teraz jednak skandal jest potężny. Sprawa kampanii wspierającej osoby LGBT wróciła ze zdwojoną siłą, bo Mostafa Mohamed znów nie wybiegł na mecz Nantes w koszulce ze specjalnym logo, choć znów trener chciał na niego postawić. Więcej kontrowersji wzbudził jednak piłkarz AS Monaco.

Mohammed Camara także nie chciał wyjść na boisko, ale on zastosował fortel. Wziął biały plaster i w mało staranny sposób zakleił naszywkę. Zakleił tęczowy tego dnia herb LFP i odmówił pozowania do oficjalnego zdjęcia z meczu Monaco – Nantes. We Francji zawrzało, tym bardziej że zawodnik z Mali strzelił gola, więc wyraźnie zaklejony znak widać na zdjęciach i skrótach ze spotkania. Te obiegły nie tylko Francję.

"Czyn brutalny i szokujący. 'Tak' dla homofobii"

- Uważam, że takie zachowanie musi podlegać najsurowszym karom wobec zawodnika, ale także klubu, który na to pozwolił. To jest niedopuszczalne - skomentowała sprawę francuska minister sportu Amelie Oudea-Castera w radiu RTL. Przekazała, że zawnioskowała już w tej sprawie o sankcje wobec zawodnika i klubu do władz ligi (LFP).

Trener Monaco Adi Hutter starał się bronić i siebie i klubu. - Przede wszystkim chcę powiedzieć, że jako klub wspieramy akcję organizowaną przez ligę. To, co widzieliśmy na koszulce Camary, to była osobista inicjatywa zawodnika. Porozmawiamy z nim w cztery oczy na temat tej sytuacji - przekazał mediom.

Mocno niezadowolony z dotychczasowych reakcji na tę sytuację jest Julien Pontes, rzecznik walczącej z homofobią w sporcie organizacji Rouge Direct.

- Czyn Camary jest brutalny i szokujący - mówił działacz w radiu RMC Sport. - Oznacza "Tak" dla homofobii i pojawia się na stadionie, gdzie na zaklejone logo patrzą wszyscy. Wiemy, że poziom homofobii w piłce nożnej jest na alarmującym poziomie - dodawał gość audycji. Pontes skrytykował także działaczy LFP, którzy jego zdaniem w tej sprawie działają zbyt cicho albo nie działają wcale. Najpierw media przekazały, że Camara nie poniesie kary ze strony Komisji Dyscyplinarnej, a potem, że jednak komisja zajmie się jego przypadkiem. - Nic już z tego nie rozumiem. Powinno być to zapisane w przepisach, że niestosowanie się do rozporządzeń LFP będzie skutkowało wezwaniem przed Komisję Dyscyplinarną - oznajmił rzecznik Rouge Direct.

Skomentował też recydywę Mostafy Mohameda, który w tamtym roku mimo kary za odmowę wyjścia na boisko, teraz przy podobnej akcji zachował się identycznie. - Nantes jest pracodawcą Mostafy Mohameda, a ten musi wykonywać w pracy określone zadania. Wyobraźcie sobie, że kiedyś odmówi wzięcia udziału w operacji "nie dla rasizmu i nie dla antysemityzmu" - tłumaczył rzecznik.

"Relacje między religiami a homoseksualizmem nie są proste"

Rouge Direct skrytykowało też nadawcę meczu Prime Video i komentatora, który tak odniósł się do sytuacji:

"Musimy rozumieć innych, każdy ma prawo do swoich przekonań, szacunek to też szanowanie ludzi, którzy mają inne przekonania" – powiedział Jimmy Briand, dodając później, że "relacje między religiami a homoseksualizmem nie są proste".

Inne organizacje walczące z homofobią przekazały, iż odnotowują rosnący sprzeciw przeciw swoim akcjom.

W meczu, który znalazł się na świeczniku spoza sportowych pobudek, AS Monaco pokonało Nantes 4:0 i zostało wicemistrzem Ligue 1. Tytuł zdobyło PSG.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.