Problemy w PSG. Służby weszły do siedziby klubu. Poważne oskarżenia

Sprowadzenie Neymara przez PSG za rekordowe 222 miliony euro było wstrząsem na rynku transferowym. Po kilku latach Brazylijczyka nie ma już w PSG, ale transakcja z jego udziałem nadal jest pod lupą francuskich służb. Te według informacji "Le Monde" oraz agencji AFP niedawno przeszukały siedzibę PSG. To część większej operacji, w której bada się, jaką rolę przy transferze odegrał prominentny działacz klubu oraz ważni politycy.

PSG w 2017 r. zaskoczyło cały piłkarski świat, sprowadzając z FC Barcelony Neymara za rekordową kwotę 222 mln euro. Doliczając do tego różne inne opłaty, koszt transakcji był zapewne o wiele wyższy. A niektórzy mieli wątpliwości, czy wszystko odbyło się zgodnie z prawem.

Zobacz wideo Majdan: Ten film bardzo mocno gra na emocjach

Siedziba PSG przeszukana przez służby. Prowadzą działania ws. transferu Neymara

We wrześniu 2022 r. wszczęto śledztwo w sprawie podejrzenia o przyznanie ulg podatkowych przy transferze Brazylijczyka. Według informacji "Le Monde" i agencji AFP w połowie lutego funkcjonariusze  Centralnego Biura ds. Zwalczania Przestępstw Finansowych i Podatkowych (Oclciff) przeszukali siedzibę PSG w Boulogne-Billancourt (departament Hauts-de-Seine). Miesiąc temu podobną operację przeprowadzono w Bercy.

Rzecznik PSG, z którym skontaktowała się agencja AFP, wyjaśnił, że klub "współpracuje ze wszystkimi stronami w tej sprawie", co ma na celu m.in. "powstrzymanie rozpowszechniania fałszywych informacji na jego temat". I czeka na to, co uda się ustalić.

Wielkie śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy rekordowym transferze PSG. "Handel wpływami"

Dochodzenie w sprawie transferu Brazylijczyka stanowi część większego śledztwa prowadzonego od września 2022 r. w związku z operacjami wywierania wpływu, które przypisuje się Jeanowi-Martialowi Ribesowi, byłemu dyrektorowi ds. komunikacji PSG. Wymiar sprawiedliwość bada, czy były wiceprzewodniczący Zgromadzenia Narodowego Hugues Renson przy transferze Neymara nie próbował wyłudzić od rządu "ulg podatkowych" dla paryskiego klubu. Generalny Inspektorat Policji Krajowej (IGPN) zastanawia się nad możliwym "handlem wpływami".

Z raportu przesłanego do sądów w listopadzie zeszłego roku wynika, że Ribes "żądał usług" Rensona, który potem "niejednokrotnie" korzystał z różnych benefitów, m.in. przyznawano mu miejsca na mecze PSG. A 24 lipca 2017 r., kilka dni przed ogłoszeniem transferu Neymara, były wiceprzewodniczący Zgromadzenia Narodowego miał przekazać Geraldowi Darmaninowi, ówczesnemu ministrem ds. wydatków publicznych, "temat PSG", co wydaje się odnosić właśnie do ulg podatkowych. Następnie Renson pisał, w szczególności do Ribesa, że minister "pracuje", a "dokumenty, o których wspomnieliśmy, powstają i będą chronić". Z kolei minister Darmanin publicznie zapewniał, że jego służby dokładnie przeanalizują ustalenia finansowe w sprawie tego transferu.

Śledztwo związane z transakcją Neymara trwa, chociaż Brazylijczyk ostatniego lata odszedł do Al-Hilal (obecnie nie gra, gdyż leczy poważną kontuzję kolana). Bez niego PSG radzi sobie dobrze, nadal jest w grze o triumf  w Ligue 1, Pucharze Francji oraz Lidze Mistrzów. W niedzielę 25 lutego czeka je mecz ze Stade Rennais.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.