W niedzielę 7 stycznia rozegrane zostały mecze 1/32 finału Pucharu Francji. Niezwykłe emocje przyniosło starcie między dwoma czołowymi ekipami tamtejszej ekstraklasy - RC Lens a AS Monaco. Goście po 21. minutach prowadzili już dwoma bramkami po trafieniach Wissama Ben Yeddera - już w pierwszej minucie - i Maghnesa Akliouche. Gospodarzom udało się odpowiedzieć jeszcze przed przerwą, a w 62. minucie stan rywalizacji wyrównał Florian Sotocca. Ostatecznie doszło do rzutów karnych.
W nich bohaterem został Radosław Majecki, który obronił dwie "jedenastki", dzięki czemu jego drużyna wygrała tę rywalizację 6:5 i zagra w 1/16 finału Pucharu Francji. Polski bramkarz przez AS Monaco został wykupiony za 7 milionów euro w styczniu 2020 roku, ale następne pół roku spędził jeszcze na wypożyczeniu w Legii. Jego kariera we francuskim klubie nie układała się najlepiej. Przez pierwsze dwa sezony był rezerwowym, grając raptem 11 meczów. Ostatecznie wylądował na rocznym wypożyczeniu w Cercle Brugge.
Majecki w Belgii rozegrał pełny sezon, ale po powrocie do Monaco w lipcu 2023 roku znów usiadł na ławce. Swoją pierwszą szansę w tegorocznych rozgrywkach otrzymał właśnie przeciwko Lens. Wykorzystał ją perfekcyjnie, sprawiając, że jego drużyna awansowała do kolejnej rundy Pucharu Francji, a sam Majecki został wybrany MVP tego etapu rozgrywek i znalazł się na pierwszej stronie prestiżowego dziennika sportowego "L'Equipe".
"Anioł stróż" - pisze o nim oficjalna strona klubowa AS Monaco. - Nigdy też nie widziałem takich rzutów karnych, w których było wiele niecelnych strzałów, ale także wiele obron. Gratuluję Radosławowi Majeckiemu, ale także Brice'owi Sambie, obaj zagrali dobry mecz - mówił natomiast szkoleniowiec Adi Hutter. Bramkarz Lens Brice Samba popisał się nawet trzema interwencjami podczas konkursu jedenastek, ale na nic się to zdało, gdyż jego koledzy z pola pomylili się czterokrotnie - w dwóch przypadkach dzięki Majeckiemu. Swój rzut karny wykorzystał natomiast Przemysław Frankowski, który w barwach Lens zagrał całe spotkanie.