Marcin Bułka przeżywa obecnie chyba najlepsze momenty w dotychczasowej karierze. 24-latek od początku sezonu jest numerem jeden w bramce OGC Nice i w najlepszy możliwy sposób spłaca trenerom kredyt zaufania. Niedawno został wybrany najlepszym piłkarzem września zarówno swojej ekipy, jak i całej Ligue 1. Potem dostał powołanie na październikowe mecze reprezentacji Polski. Teraz zaś notuje liczby, dzięki którym już może uchodzić czołowego bramkarza Europy.
W sobotę Bułka jak zwykle rozegrał pełne 90 minut i popisał się jedną wybitną interwencją. Około 60. minuty gry groźny strzał głową w dolny róg bramki oddał Amine Harit. Polak kapitalnie zareagował, rzucił się do piłki i końcówkami palców wybił ją do boku, przy okazji zapobiegając dobitce Ismaili Sarra. Poza tym nie miał wiele okazji, żeby się wykazać. Jego OGC Nice pokonało u siebie Olympique Marsylia 1:0, a jedynego gola strzelił Evann Guessand. W 79. minucie mocną główką wykończył dośrodkowanie Jeremiego Bogi z rzutu wolnego.
Był to już dziewiąty występ Marcina Bułki w obecnym sezonie Ligue 1, szóste czyste konto, a zarazem czwarte z rzędu Ostatni raz polski bramkarz dał się pokonać 15 września w meczu z PSG, który Nicea wygrała 3:2. Od tamtego czasu mierzył się jeszcze z AS Monaco, Stade Brestois oraz FC Metz, a jego drużyna dwukrotnie wygrywała 1:0, a raz bezbramkowo zremisowała.
Jak zauważył portal Meczyki.pl, w tym momencie Polak ma najwięcej czystych kont spośród wszystkich bramkarzy, grających w pięciu najlepszych ligach Europy. Takim samym wynikiem może pochwalić się jedynie golkiper Interu Mediolan Yann Sommer. Bułka notuje od niego jednak nieco lepsze statystyki, bo w całym ligowym sezonie stracił na razie raptem cztery gole, podczas gdy Szwajcar - pięć.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Dzięki kapitalnej formie naszego bramkarza OGC Nice zajmuje obecnie pierwsze miejsce w tabeli Ligue 1. Po dziewięciu kolejkach o jeden punkt wyprzedza drugie PSG. Dwa punkty traci trzecie AS Monaco, ale rozegrało ono jeden mecz mniej.