Sensacyjna oferta dla Neymara. Fabrizio Romano potwierdza

Neymar staje się bohaterem kolejnej transferowej sagi. Odejście z PSG wydaje się już niemal przesądzone. Sporo mówiło się o zainteresowaniu FC Barcelony, ale Fabrizio Romano poinformował, że pojawiła się jeszcze jedna "konkretna" oferta. Choć sam Brazylijczyk chciałby powrotu do Hiszpanii, nie można jej lekceważyć.

Czas Neymara w PSG przeminął - potwierdza to coraz więcej źródeł. Według francuskiego RMC Sport napastnik był w gronie czterech graczy, którzy usłyszeli od trenera Luisa Enrique i dyrektora sportowego Luisa Camposa, że "nie są częścią projektu PSG i powinni poszukać szczęścia gdzie indziej". Zresztą "L'Equipe" twierdzi, że Brazylijczyk sam poprosił o transfer. Najważniejsze pytanie brzmi zatem: "dokąd trafi?".

Zobacz wideo Usyk zdradza, co robił na wojnie. "Patrolowałem ulice"

Neymar marzy o FC Barcelonie, a tu przychodzi niespodziewana oferta. Romano: "Trzeba mieć na nią oko"

Coraz większe szanse na ściągnięcie Neymara daje się FC Barcelonie. Kataloński "Sport" przedstawił kilka dni temu sensacyjny scenariusz, wedle którego piłkarz miałby trafić tam na roczne wypożyczenie. Wcześniej jednak wykupiłby go jeden z klubów z Arabii Saudyjskiej, gdzie miałby się przenieść w kolejnym sezonie. Gazeta twierdzi, że ku takiemu rozwiązaniu skłania się nawet PSG, które ma być "elastyczne w negocjacjach".

Z kolei włoski dziennikarz, specjalizujący się w sytuacji na rynku transferowym, Fabrizio Romano, twierdzi, że FC Barcelona jeszcze się nie zdecydowała. Pojawiły się za to inne oferty. - Zrozumcie, że zarówno Neymar Jr, jak i Paris Saint-Germain pracują nad jak najszybszym znalezieniem najlepszego rozwiązania, by rozstać się tego lata. Neymar ma propozycje od Al Hilal i z MLS. Barcelona musi zdecydować, czy chce spróbować - napisał na Twitterze.

W programie Daily Briefing for Caught Offside doprecyzował, że sam zawodnik rzeczywiście chciałby wrócić do zespołu mistrza Hiszpanii, w którym grał cztery lata. Tyle że pojawiła się nowa "konkretna" oferta z MLS. Miało ją złożyć Los Angeles FC, wicelider Konferencji Zachodniej i zwycięzca rozgrywek z ubiegłego roku. Romano ostrzega, że trzeba "mieć na nią oko", ponieważ spekulacje się nasilają.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Oprócz FC Barcelony, Los Angeles FC i saudyjskiego Al-Hilal w grę mają wchodzić też drużyny z Premier League. Według "Dailymail" chodzi o Chelsea i Manchester United. Żadna z nich nie złożyła jednak oficjalnej propozycji.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.