Są wściekli na Messiego. Zupełnie ich zlekceważył. Samowolka

Lionel Messi coraz bardziej lekceważy działaczy PSG. Argentyńczyk, zamiast na treningu po wstydliwej porażce z Lorient (1:3), pojawił się niespodziewanie w Arabii Saudyjskiej. Zrobił sobie urlop, mimo że klub nie wyraził na to zgody.

Lionel Messi zupełnie przestał się liczyć ze swoimi przełożonymi z PSG. Siedmiokrotny laureat Złotej Piłki w poniedziałek udał się do stolicy Arabii Saudyjskiej Rijadu na imprezę reklamową tamtejszej organizacji turystycznej. Jak podaje "L'Equipe", spotkało się to ze wściekłością klubowych działaczy. Messi miał bowiem stawić się na treningu.

Zobacz wideo Polska znów ma mistrza świata! Kapitalna gala! Wasilewski i Szpilka komentują

Leo Messi kompletnie zlekceważył PSG. Wyjechał bez zgody klubu. Konsternacja w Paryżu

Tematu w ogóle by nie było, gdyby nie wstydliwa porażka PSG z Lorient. Lider francuskiej Ligue 1 przegrał sensacyjnie w niedzielę z ligowym średniakiem 1:3. Zgodnie z dżentelmeńską umową piłkarze Christophe'a Galtiera mieli dostać dwa dni wolnego, ale pod warunkiem, że pokonają słabszego rywala. Tymczasem na własne życzenie 1 maja musieli stawić się na zajęciach.

Zupełnie nie przejął się tym jednak Messi, który wyjazd do Arabii planował wcześniej i już dwa razy go przekładał. Za każdym razem Argentyńczyk nie dostawał zgody klubu z powodu kiepskich wyników drużyny. Tak też było i tym razem. Według "L'Equipe" Messi poprosił o wolny dzień, ale nie otrzymał zgody zarówno od trenera Christophe'a Galtiera, jak i od dyrektora sportowego Luisa Camposa. Piłkarz stracił cierpliwość, nie posłuchał przełożonych i postawił PSG przed faktem dokonanym. W poniedziałek wraz z rodziną był już w Arabii Saudyjskiej.

Tym faktem pochwalił się minister turystyki Arabii Saudyjskiej Ahmed Al Khateeb. "Cieszę się, że mogę powitać Messiego i jego rodzinę w Arabii Saudyjskiej, którzy mogą cieszyć się magicznymi miejscami turystycznymi i autentycznymi doświadczeniami. Zapraszamy gości z całego świata do przeżycia wyjątkowej podróży do Arabii Saudyjskiej i poznania jej gościnności" - napisał na Twitterze.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

Na razie nie wiadomo, jakie konsekwencje spotkają Messiego za ten akt samowoli. Sam zawodnik tłumaczył się tym, że później taka podróż byłaby niemożliwa z uwagi na zbyt wysokie temperatury. Jego dalsza przyszłość w Paryżu stoi pod wielkim znakiem zapytania. Argentyńczyk na razie nie przedłużył kontraktu i wciąż rozważa kilka opcji. Jedną z nich jest transfer właśnie do ligi saudyjskiej. Najwięcej mówi się jednak o powrocie do FC Barcelony

Więcej o:
Copyright © Agora SA