Koniec chaosu z Messim w PSG. Emir Kataru wydał rozkaz. Stanowcza decyzja

Paris Saint-Germain ma przygotować kolejną ofertę kontraktu dla Lionela Messiego. Na klub miał naciskać sam emir Kataru Tamim ibn Hamad Al Sani - informuje kataloński "Sport". Zdaniem dziennika Messiego bardziej od wysokości pensji interesuje projekt sportowy.

Lionel Messi wciąż nie zdecydował, gdzie będzie grać od przyszłego sezonu. Argentyńczykowi 30 czerwca tego roku kończy się umowa z PSG, a pierwszą propozycję jej przedłużenia odrzucił. Negocjacje z klubem w imieniu piłkarza prowadził jego ojciec Jorge Messi. Według doniesień dziennika "Sport" Messiemu bardziej niż na pieniądzach zależy na trofeach. Projekt sportowy, jaki mu przedstawiono, nie dawał wielkich gwarancji, że takie się pojawią.

Zobacz wideo To dlatego Lewandowski nie pojawił się na konferencji

PSG nie rezygnuje z Messiego. Będzie kolejna propozycja. Sprawa na najwyższych szczeblach władzy

Katalońscy dziennikarze donoszą, że na tym walka o pozostanie Messiego w Paryżu się nie kończy. Niedługo zostanie mu przedstawiona kolejna oferta. Na razie w Katarze dopinane są jej szczegóły.   Rozkaz jej sporządzenia wydał osobiście emir Kataru Tamim ibn Hamad Al Sani, któremu bardzo zależy na tym, by Messi przygodę z futbolem na najwyższym światowym poziomie zakończył właśnie w PSG.

W tej sytuacji klubowi działacze muszą opracować całą politykę prowadzenia zespołu tak, aby stał się on zdolny do wygrania Ligi Mistrzów. Wydawało się, że upragniony triumf w tych rozgrywkach zapewni mu ofensywny tercet Messi - Mbappe - Neymar. Tymczasem PSG w tym sezonie pożegnało się z walką o to trofeum wyjątkowo wcześnie. Odpadło już w 1/8 finału po przegranej w dwumeczu z Bayernem Monachium 0:1 i 0:2. Nowy kontrakt z Messim ma być priorytetem. Paryżanie chętnie pozbyliby się za to Neymara, tyle że umowa Brazylijczyka obowiązywać będzie jeszcze dwa lata.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl.

O Leo Messiego zabiega także FC Barcelona, która chętnie widziałaby go z powrotem na Camp Nou. Jednak przy obecnych problemach Katalończyków wydaje się to mało prawdopodobne. Do gry o 35-letniego piłkarza nieoczekiwanie włączyli się także Saudyjczycy. Niedawno gruchnęła informacja, że na własnym podwórku będą chcieli doprowadzić do jego bezpośredniej rywalizacji z Cristiano Ronaldo. Messi miałby zasilić tamtejsze Al-Hilal i zarabiać w nim aż 220 mln rocznie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.