PSG przystępowało do tego meczu podrażnione ostatnią porażką z drużyną z Marsylii w 1/8 finału Pucharu Francji. Niedzielne spotkanie zaczęło się kapitalnie. Wszystko za sprawą duetu Kylian Mbappe - Leo Messi, którzy bawili się z obrońcami, a kibiców rywali doprowadzał do płaczu. Francuz zdobył dwie bramki, natomiast Argentyńczyk jedną. Trafienie Messiego miało większą wartość, ponieważ była to jego 700. bramka dla klubu z TOP 5 lig świata. Gol doprowadził do szału kibiców gospodarzy, którzy zaczęli wyrzucać z trybun przedmioty.
W 29. minucie Messi wykorzystał kapitalne podanie Mbappe i pokonał bramkarza Marsylii. Bezpośrednio po strzelonym golu pobiegł do narożnika, aby świętować trafienie z drużyną. Wspólnie z nim zaczęło biec również kilku stewardów, którzy mieli za zadanie trzymać porządek na stadionie. Kiedy dobiegli do paryżan, unieśli wysoko tarcze ochronne, które miały zatrzymać przedmioty lecące w piłkarzy. Jeden z ochroniarzy odbił tarczą nieznany obiekt, z którego widać było, że unosił się biały dym.
W ostatnich sezonach zdecydowanie wzrosła liczba zamieszek we francuskim futbolu. Kibice Marsylii już nie pierwszy raz znajdują się na świeczniku, a każdy taki incydent może nieść za sobą duże konsekwencje dla klubu. Pod koniec ubiegłego roku podczas meczu Ligi Mistrzów fanatyk OM rzucił kibica Eintrachtu Frankfurt racą, przez co ten trafił do szpitala.
Więcej podobnych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Po 25 kolejkach Ligue 1 PSG zajmuje pozycję lidera tabeli z dorobkiem 60 punktów. Druga Marsylia traci już do nich osiem punktów. Najbliższy mecz piłkarze Christophe'a Galtiera rozegrają w sobotę, 4 marca, kiedy zmierzą się z Nantes. Cztery dni później czeka ich rewanżowe starcie 1/8 finału Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. W pierwszym paryżanie polegli u siebie 0:1.