Media: Mbappe rządzi całym PSG. Klub odłożył pół miliarda euro na jego kaprysy

Niezadowolenie Kyliana Mbappe, który od kilku miesięcy ma niemal absolutną władzę w PSG, doprowadziło do kolejnych doniesień o chęci odejścia. Władze klubu ze stolicy Francji rzekomo mają być gotowe na jego kaprysy i mieć odłożone 500 milionów euro na zerwanie kontraktu z Neymarem i Messim.

W maju tego roku Kylian Mbappe przedłużył kontrakt z PSG, ale według najnowszych doniesień francuskich mediów, już teraz chce odejść z klubu, ponieważ czuje się oszukany. Zgodnie z informacjami przedstawionymi przez "L'Equipe", rzekomo nie doszło do spełnienia szeregu rzeczy, które mu obiecano w chwili składania podpisu pod umową.

Zobacz wideo Oni mogą zastąpić Messiego i Ronaldo! Ta zmiana dzieje się na naszych oczach

Mbappe niezadowolony z braku spełnionych obietnic przez PSG

Pierwszą z obietnic miało być uczynienie Mbappe niekwestionowanym liderem sportowego projektu, co oznaczało m.in. odejście Neymara. Tak się jednak nie stało, a co więcej, na początku lipca automatycznie aktywowała się klauzula w umowie Brazylijczyka, dzięki której będzie mógł zostać w klubie na kolejny rok, czyli do 2027 roku. Kolejne dotyczyły m.in. sprowadzenia typowego napastnika, który pozwoliłby Mbappe na większą swobodę na boisku.

Już wcześniej PSG wykonało szereg przywilejów, które uczyniły Mbappe de facto najważniejszym decydentem w sprawach sportowych. Do klubu sprowadzono Luisa Camposa jako dyrektora sportowego, zatrudniono trenera Christophe'a Galtiera, a także pożegnano się z kilkoma argentyńskimi zawodnikami. Najważniejsza z obietnic nie została jednak spełniona - nie doszło do sprzedaży Neymara.

500 milionów na zerwanie umów Neymara i Messiego

Co ciekawe, jak informuje "Marca", władze paryskiego klubu miały zapewnić napastnika, że mają do dyspozycji 500 milionów euro tylko po to, aby rozwiązać umowy Neymara i Leo Messiego, gdyby Mbappe zaczął nalegać na ich odejście. Co prawda Francuz nie uznał Argentyńczyka za niepotrzebnego, ale wskazał na Brazylijczyka jako osobę, której nieprofesjonalizm szkodzi zespołowi. O ich konflikcie można było usłyszeć już w sierpniu, gdy Ligue 1 dopiero zaczynała rozgrywki.

PSG nie było w stanie rozstać się latem z Neymarem, mimo że oferowano go kilku dużym europejskim klubom. Jego pensja na poziomie 30 milionów euro odstraszyła potencjalnych zainteresowanych. Z tego powodu władze PSG nie mogły spełnić obietnicy i zerwać z nim kontraktu, ponieważ byłby to kolejny skandal i kpina z finansowego fair-play.

Sprawa Neymara, w połączeniu z nieudanym sprowadzeniem Aureliena Tchouameniego, który był rekomendacją Mbappe sprawiają, że francuski napastnik miał się poczuć zdradzony. Z tego powodu w ostatnich dniach zaczęły się pojawiać informacje na temat jego chęci odejścia. Dziennikarze wskazują jedno miejsce: Real Madryt. Niektórzy twierdzą nawet, że zostały już podpisane potrzebne dokumenty. Nie ma co się jednak spodziewać odejścia zimą. Francuskie gazety piszą, że jeśli Mbappe odejdzie, zrobi to raczej latem przyszłego roku. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.