Od kilku miesięcy przyszłość Arkadiusza Milika w Olympique Marsylia jest tematem wielu plotek i spekulacji. Wątpliwości te rzecz jasna nasilają się wraz ze zbliżającym się letnim okienkiem transferowym. Swego czasu mówiło się nawet, że relacje z trenerem doprowadzą do możliwego powrotu napastnika do Włoch.
Trafiając do Marsylii w styczniu 2021 roku, reprezentant Polski bardzo szybko wpasował się do nowej ligi. Ostatni sezon jednak nie był dla niego już tak łatwy. Co prawda Milik zachwycał skutecznością i był najlepszym strzelcem drużyny, jednak nie był w stanie wypracować sobie odpowiednio zaufania u Jorge Sampaoliego.
Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl
Brak regularnej gry pomimo dobrych liczb jest powodem, dla którego w kontekście przyszłości Milika zaczęły się pojawiać wątpliwości. Jego odejście było możliwe już zimą, jednak wtedy Polak postanowił dalej walczyć o swoją pozycję w klubie i pozostał w Marsylii.
Portal "Le10Sport" przypomniał słowa dyrektora sportowego Pablo Longorii. Mówił on, że "Milik ma kontrakt z Olympique Marsylia, a klub chce zapewnić ciągłość swoim piłkarzom na przyszły sezon". Dodał przy tym, że "pomiędzy inteligentnymi ludźmi możliwa jest równowaga". Jego słowa można było odczytywać jako pewność co do tego, że Polak zostanie w zespole.
Dziennik "La Provence" w środowym wydaniu przekazał, że Arkadiusz Milik chce kontynuować swoją karierę w klubie z Marsylii, a w szczególności zagrać w Lidze Mistrzów. Co więcej, na łamach prasy pojawiła się wypowiedź Polaka, który mówił, że "chciałby zostać, ponieważ dzięki OM ma sobie jeszcze wiele do zaoferowania".