"RMC": Piłkarz PSG zbojkotował mecz przez tęczowe numery na koszulkach

Pomocnik PSG Idrissa Gana Gueye z niewyjaśnionych przyczyn nie wystąpił w sobotnim meczu ligowym swojej drużyny z Montpellier (4:0). Jak podaje "RMC Sport", powodem takiej decyzji Senegalczyka było wsparcie całej ligi dla społeczności LGBT poprzez tęczowe numery na koszulkach zawodników.

Paris Saint-Germain wysoko pokonało na wyjeździe Montpellier 4:0 w sobotnim meczu 37. kolejki Ligue 1. Więcej uwagi od tych, którzy błyszczeli na boisku, francuskie media poświęciły jednak jednemu z nieobecnych - pomocnikowi z Senegalu Idrissie Ganie Gueye. 

Zobacz wideo Borek: Lewandowski chyba dojrzał do tego, by zmienić otoczenie

Do Montpellier udała się cała drużyna Paris Saint Germain, włącznie z zawieszonymi za kartki Presnelem Kimpembe i Neymarem. Wszystko dlatego, że dzień później paryżanie całym zespołem wyruszyli do Kataru odwiedzić tamtejszą klubową akademię.

Mimo tego, że Gueye pojechał z drużyną, w sobotnim meczu nie wystąpił w ogóle, ani też nie znalazł się na ławce rezerwowych. - Przyjechał z zespołem, ale z powodów osobistych był na trybunach. Nie jest kontuzjowany – przyznał Mauricio Pochettino, trener PSG. No i się zaczęło...

Leo Messi i Neymar, dwie kontestowane megagwiazdy Paris Saint-Germain"L'Equipe": Marcelo Gallardo kandydatem na trenera PSG

RMC Sport: Gueye nie chciał grać z tęczowym numerem

Nieobecność Gueye wywołała sporo dyskusji w mediach. Jak podało "RMC Sport" senegalski pomocnik nie chciał wystąpić przeciwko Montpellier z kuriozalnego powodu - w 37. kolejce wszyscy piłkarze występujący w Ligue 1 mieli na swoich koszulkach tęczowe numery z powodu corocznej akcji wsparcia dla społeczności LGBT, powiązanej z przypadającym na 17 maja światowym dniem przeciwko homofobii.

Gueye również przed rokiem opuścił mecz w kolejce z identyczną akcją. Przeciwko Stade Reims (4:0) nie zagrał z powodu "problemów żołądkowych". 

Otoczenie Senegalczyka poinformowało z kolei "L'Equipe", że nieobecność Gueye w kadrze meczowej była konsekwencją organizowanej przez piłkarza gali charytatywnej fundacji "For Hope", cokolwiek należy przez to rozumieć. Gala, na której zbierano pieniądze dla dzieci cierpiących na poważne choroby, takie jak HIV/AIDS czy nowotwory w Afryce, ale także na zapewnienie dostaw wody i energii elektrycznej do odległych wiosek w Senegalu, miała jednak miejsce już w czwartek, a mecz z Montpellier dopiero w sobotę, co trochę poddaje w wątpliwość tłumaczenia otoczenia zawodnika. 

Więcej o: