Francuzi mocno: To oczywiste, że Milik zmieni klub. Popadł w konflikt

Arkadiusz Milik nie może być pewny, co do przyszłości w Olympique Marsylia. To samo można powiedzieć jednak o sytuacji Jorge Sampaolego. Jego zespół w ostatnich tygodniach notuje pewną obniżkę formy, a szkoleniowiec podejmuje coraz bardziej niezrozumiałe decyzje, które niestety uderzają w Polaka.

Olympique Marsylia jest po 26. kolejkach wiceliderem Ligue 1. To bardzo dobry wynik marsylczyków, na który kibice tego klubu czekali od roku, bowiem ostatni sezon ich piłkarze ukończyli dopiero na piątym miejscu. Teraz może być inaczej. Może, ale nie musi, bo droga do tego celu robi się coraz bardziej kręta, a w dużej mierze ma na to wpływ niechęć Jorge Sampaolego do Arkadiusza Milika.

Zobacz wideo FIFA pozbyła się gigantycznych pieniędzy. Przełomowa decyzja

Mecz Wisła Płock - Legia, 12 grudnia 2021 r.Media: Klub ekstraklasy finansowym trupem. Piłkarze mogą masowo odchodzić

Arkadiusz Milik znów na ławce. Trener Olympique Marsylia nie darzy go sympatią

Polak w ostatnich tygodniach wyraźnie odzyskał formę i znów regularnie trafia do siatki. Wystarczy podkreślić, że w swoich ostatnich ośmiu występach udało mu się zdobyć aż siedem bramek. Niestety, Arkadiusz Milik w dwóch ostatnich meczach spędził na murawie zaledwie 12 minut i nie udało mu się w tym czasie trafić do siatki. Owe 12 minut rozegrał w miniony weekend, podczas ligowego starcia z Troyes, które Olympique Marsylia zremisował 1:1, rewanż z Karabachem przesiedział na ławce.

Decyzja o posadzeniu na ławce reprezentanta Polski w meczu z Troyes spotkała się z dużą krytyką francuskich mediów, które są zdania, iż Milik w obecnej dyspozycji powinien być członkiem pierwszego składu. Niestety nie od dziś wiadomo, że Jorge Sampaoli nie jest zwolennikiem talentu naszego piłkarza. Wystarczy podkreślić, że tylko czterokrotnie miał on możliwość rozegrania pełnych 90. minut na poziomie Ligue 1 w tym sezonie. Ów brak sympatii trenera do zawodnika sprawia, iż coraz głośniej mówi się o tym, iż latem klub będzie musiał dokonać wyboru miedzy Milikiem a Sampaolim. 

Atmosfera wokół klubu robi się tym bardziej napięta, że w ostatnim czasie marsylczycy mają problem z regularnym punktowaniem. Na 15 możliwych do zdobycia punktów ligowych ekipa ze Stade Velodrome wywalczyła zaledwie siedem, czego nie można uznać za dobry wynik w porównaniu do zdobyczy w poprzednich miesiącach. Na dodatek OM zanotował wpadki, za które należy uznać remis z Troyes, porażkę z co prawda nieźle dysponowanymi piłkarzami Clermont oraz ze słabym w tym sezonie Olympiquem Lyon. 

Media: Sergio Ramos ma odejść z PSG. Wybrał nowy klub, chyba że skończy karieręMedia: Sergio Ramos ma odejść z PSG. Wybrał nowy klub, chyba że skończy karierę

Jorge Sampaoli coraz głośniej krytykowany. Argentyńczyk może przetrwać tylko do lata

To kolejna w ostatnim czasie niezrozumiała decyzja trenera Olympique Marsylia. Francuskie media nie omieszkały wytknąć tego Jorge Sampaolemu, który na pozycji Arkadiusza Milika ponownie zdecydował się wystawić Dimitriego Payeta. - To stwarza dwa problemy. Po pierwsze, Payet nie jest dziewiątką i często opuszcza oś, której nikt nie zajmuje, po drugie, Milik pozostaje na ławce. Według argentyńskiego trenera obaj zawodnicy nie mogą grać razem, w przeciwnym razie drużyna będzie niezrównoważona i narażona na utratę piłki. Ale może warto to przemyśleć, bo ani Dieng, ani Under nie mają talentu Polaka na ostatnich metrach - czytamy na stronie francuskiego portalu foot01.com.

Francuscy dziennikarze jak Nicolas Filhol są przekonani, że współpraca obu panów w przyszłym sezonie jest niemożliwa. Niestety, zdaniem większości ofiarą tej sytuacji będzie reprezentant Polski. - Myślę, że Sampaoli zostanie, a Milik odejdzie. Im więcej się dzieje, tym bardziej to jest oczywiste. Chyba że trener da Polakowi jeszcze szansę przed końcem sezonu, ale skłaniałbym się ku temu, że Milik jednak odejdzie - mówi Filhol z portalu footballclubdemarseille.fr. Dodaje jednak, że Argentyńczyk chciałby, aby Polak pozostał, bo mimo wszystko jest on gwarantem bramek i poszerza jego pole manewru, co do obsady ataku. 

Sam zainteresowany do decyzji trenera podchodzi z dużym spokojem i stara się ich nie komentować. Z kolei wypowiedź prezesa OM może sugerować, iż Polak niekoniecznie musi się martwić. - W przypadku Milika nikt nie może wątpić w jego międzynarodowy poziom. Jego statystyki mówią za niego. Potrzebujemy najlepszego Milika, aby osiągnąć cele zapewnił Pablo Longoria. Na rozstrzygnięcie tej kwestii przyjdzie nam zapewne poczekać do lata. 

Duże wzmocnienie Widzewa Łódź. 163 mecze w ekstraklasieDuże wzmocnienie Widzewa Łódź. 163 mecze w ekstraklasie

Więcej o: