Występujący od początku obecnego sezonu w Olympique Marsylia Jerome Boateng wypowiedział się na temat trafienia Moussy Dembele w meczu z zespołem Arkadiusza Milika. Niemiec odwołał się tym samym do swojego byłego klubowego kolegi.
Po niespecjalnie udanym półrocznym okresie wypożyczenia w Atletico Madryt, w trakcie którego 25-latek rozegrał zaledwie siedem meczów i nie strzelił ani jednego gola, Dembele udanie rozpoczął obecny sezon. W pierwszych pięciu meczach strzelił cztery gole, stając się kluczową postacią swojej drużyny.
Pod koniec września ubiegłego roku Dembele doznał jednak poważnej kontuzji nogi, która wykluczyła go z gry na ponad dwa miesiące. Po powrocie na boisko początkowo nie był jednak w stanie wrócić do dyspozycji, którą zachwycał na początku rozgrywek. Na pierwszego gola musiał poczekać niemal dwa miesiące.
W międzyczasie Dembele po raz drugi przeszedł zakażenie koronawirusem, ale kiedy zaczął już strzelać, stał się jednym z najskuteczniejszych piłkarzy w całej Ligue 1. W pięciu ostatnich ligowych meczach 25-latek strzelił cztery bramki. W tym samym okresie więcej goli strzelił jedynie Kevin Gameiro ze Strasbourga (pięć).
Choć dwa z czterech ostatnich goli Dembele strzelał z rzutów karnych, jego trafienia były decydujące w kontekście zwycięstw Olympique Lyon. Jego bramki dały trzy punkty w starciach z Troyes, Saint-Etienne i Olympique Marsylia. Szczególnie ostatni z tych goli był niezwykle ważny.
W starciu z drużyną Arkadiusza Milika 25-latek popisał się znakomitym minięciem obrońcy rywala, po czym spokojnie pokonał Pau Lopeza. Jego klubowy kolega, Jerome Boateng przyznał nawet, że Dembele zrobił to lepiej od jego byłego kolegi z Bayernu Monachium. - To niesamowite, co potrafi zrobić z piłką. Strzelił gola światowej klasy. Nawet Robert Lewandowski nie mógł zrobić tego lepiej - przyznał.