W ostatnich tygodniach Arkadiusz Milik nie mógł być pewny miejsca w wyjściowym składzie Olympique Marsylia. Jorge Sampaoli na pozycji środkowego napastnika częściej stawiał na Dimitriego Payet'a. Co więcej, w mediach zaczęły się pojawiać głosy niezadowolenia związane z dyspozycją Polaka.
Argentyński trener postanowił dać szansę Milikowi od pierwszej minuty w meczu z Angers i się nie pomylił. Były napastnik Napoli zaprezentował znakomitą formę strzelecką, trafiając w 18., 70. i 78. minucie. Ostatecznie Olympique Marsylia wygrał 5:2.
Drużyna Angers jest niewątpliwie ulubionym rywalem Milika na francuskich boiskach. W połowie maja ubiegłego roku w bezpośrednim starciu obu ekip OM wygrał 3:2, a wszystkie trzy trafienia dla gospodarzy strzelił właśnie Polak. Gola na wagę zwycięstwa zdobył w ostatniej minucie doliczonego czasu z rzutu karnego.
Świetna forma Polaka nie pozostała niezauważona przez francuskie media. Dziennik "L'Equipe" po raz pierwszy w tym sezonie umieścił go w najlepszej jedenastce kolejki, wystawiając mu ocenę 9. Oprócz Polaka w zestawieniu znalazł się również Matteo Guendouzi, który asystował Milikowi przy jednej z bramek. Co więcej, żaden z wyróżnionych piłkarzy nie uzyskał wyższej noty niż napastnik reprezentacji Polski, więc śmiało można napisać, że Milik jest w tym tygodniu numerem jeden we Francji.
W obecnym sezonie Ligue 1 reprezentant Polski rozegrał 13 meczów, w których strzelił cztery gole.